Archiwa tagu: trade

Zapowiedź Hornets @ Bucks, propozycja wymiany z Phx.

Nie ma odpoczynku – w nocy o 2:00 podejmujemy Hornets, którzy przyjadą do nas z nastawieniem przerwania serii dwóch porażek z rzędu w Milwaukee. Nastawiałem się już po cichu na pojedynek Giannisa z MKG, ale właśnie przeczytałem, że nie jest jeszcze gotowy do gry po dwutygodniowej przerwie jaką dostał po śmierci babci. Nie zobaczymy też pewnie Zellera, który opuścił piątkowy mecz z Atlantą, w związku z czym jako zmiennik Howarda pojawi się Johnny O’Bryant.

Bucks będą musieli znaleźć odpowiedź na szalejącego Kembę Walkera oraz przeżywającego czternastą młodość Howarda (średnio 15 pkt i 15 zb na mecz). Z kolei Hornets, żeby myśleć o zwycięstwie, powinni znaleźć sposób na maksymalne ograniczenie wszystkich, którzy nie mają na imię Giannis. To się powoli robi zasadą w tym sezonie – totalna dominacja Antka na początku sezonu pozwala łatwiej obierać taktykę na mecze. Pozwól Giannisowi się wyszaleć, ale zrób wszystko, żeby nikt poza nim nie wyszedł z 15 punktów.

„Gram z nastawieniem, że nie mam nic do stracenia. Będę atakował. Będę rozgrywał. Będę miał straty. Będę pudłował. Czasem rzucę airballa. Ale będę robił wszystko, żeby nasza drużyna wygrywała. Nie mam nic do stracenia.” – mówi Giannis.


Z innych spraw – wczoraj wieczorem nieco rozrywki dostarczył swoim „I dont wanna be here” twittem Eric Bledsoe. Od razu pojawiła się w głowie wizja, jak fajnie byłoby go przywitać w MKE. Pozbywając się przy tym dwóch zawodników, których tak bardzo nie widzę w Bucks. Koszykarscy bogowie – do dzieła!

 

Czy Bucks powinni handlować?

trade_grittyPołowa grudnia do 20 lutego to czas, w którym jestem zazwyczaj dodatkowo podekscytowany. W tym roku jednak mam nadzieję, że Bucks nie zrobią nic głupiego i nie spróbują ratować sezonu spektakularnymi wymianami talentów za starych i ogranych emerytów, którzy pozwolą znowu walczyć o playoffy.

Pytanie jakie nasuwa mi się na myśl w związku z otwartym okienkiem transferowym, jest to, czy Bucks z bilansem 5-19 powinni robić jeszcze kibicom nadzieje na sztuczne przedłużenie sezonu o cztery mecze pierwszej rundy, czy czekać spokojnie na powrót Larry’ego i skoncentrować się na walce o najlepszy spot przed loteria?

Jeśli już miałbym coś robić z drużyną, to w pierwszym rzędzie patrzyłbym perspektywicznie i postarał się pozbyć kontraktów Mayo, Ersana czy nawet Neala, w zamian za kilku młodych i niechcianych grajków + picki w drafcie. Mam nadzieję, że nie tylko dla mnie kontrakty Hensona, Antka i Middletona są absolutnie i pod żadnym pozorem nie do ruszenia. Podobają mi się głosy dochodzące z klubu – Bucks nie chcieli się wzmocnić, kiedy do ich biura dotarły propozycje wymian za Gay’a i Asika. W zamian, Larry konsekwentnie ogrywa młodych (może z wyjątkiem Woltersa, ale jemu bym poświęcił całkowicie osobny wpis w niedalekiej przyszłości). Do tego jeszcze dochodzi konferencja prasowa Kohla sprzed dwóch dni, w której wspominał o chęci sprzedania części drużyny innym inwestorom.

To wszystko pozwala nam wierzyć w to, że żadnych spektakularnych ruchów jednak nie wykonamy w czasie najbliższych dwóch miesięcy i na spokojnie dogramy młodymi do końca sezonu.

Dlaczego jednak nie skorzystać z okazji i nie wzmocnić się pod koszem, kiedy Udoh, Henson i Zaza są w wielu meczach bezradni przy wielkich i lepiej zbierających podkoszowych? Jeśli mielibyśmy to zrobić, to dlaczego nie poczyniono pierwszych kroków parę tygodni temu, kiedy wiadomo było, że Rakiety chcą oddać Omara? A może jednak środek nie jest naszą główną bolączką, a słabi obwodowi? Widać już po tych pierwszych kilkunastu meczach, że przyszłość Bucks nie będzie oparta na Knighcie i Mayo.

Kogo więc ewentualnie możemy spokojnie oddać?

Zacznijmy od Udoha, który niedługo będzie RFA i będzie dobrym dodatkiem do wymiany.

Zaza, kiedy jest zdrowy, też może grać na poziomie 10/6 każdego meczu.

Ilyasova, dopóki nie trafia z 20% z gry, jest też jednym z pierwszych w kolejce do zmiany klubu.

Neal i Ridnour, z racji na swoje doświadczenie i wiek, byliby ciekawym wyborem dla contenderów, którzy na gwałt potrzebują kogoś na obwód.

Przy obecnej formie Middletona i szybkim rozwoju Antka, Caron Butler powoli robi się drugim facetem w trójkącie, jednak nie sądzę, żeby Bucks mieli jaja, żeby go pogonić. Bo (1) za rok będzie FA, (2) wygasające kontrakty, połączone z jego wiekiem, kiepskim sezonem i litrami wylanych łez na parkiecie nie są już dla nikogo tak atrakcyjne jak kiedyś, (3) jest naszym, jakby nie było, kapitanem i mentorem dla młodzieży i (4) to w końcu swój chłop, który gra blisko domu w którym się urodził.

Jeśli już zatem mamy oddawać któregoś z tych graczy to za kogo? Nie mam zielonego pojęcia. Myślałem trochę o Perku i pickach w zamian za Ersana i Udoha, ale jak wyobrażę sobie minę Perkinsa, który musi wybiec na mecz ostatnich w lidze Bucks to już mi się robi niedobrze. Można też spróbować opchnąć Ersana za Josepha i jakieś picki; Ersan wydaje się być świetnym kawałkiem kebaba dla Popa.

Moją ostateczną propozycją jest jednak nie robić niczego, co może nam przeszkodzić w walce o picki. Ten sezon niech idzie na straty. Niech spełnią się moje marzenia z wakacji, kiedy niejednokrotnie błagałem o tankowanie. Jest dobrze, przegrywamy mecz za meczem, gramy tak, że nie da się tego na trzeźwo oglądać, ale jest dobrze. Zobaczymy, kto się będzie śmiał za 8 lat!

Trade 1: Bucks Spurs

Zaczęła się karuzela transferowa w NBA i to od razu z grubej rury – bo z udziałem moich Bucks. Z Milwaukee ucieka Richard Jefferson, a z San Antonio zawita do Wisconsin Bruce Bowen, Kurt Thomas i Fabricio Oberto.

Dla Milwaukee to moim zdaniem ruch czysto finansowy. Każdy z otrzymanych graczy Spurs jest w ostatnim roku kontraktu, a wcale bym się nie zdziwił, gdyby wykupili od razu kontrakt Bowena i ten wróciłby z powrotem do San Antonio. W sumie da to Bucks oszczędności rzędu 15 milionów na przyszły sezon, dzięki czemu będą mieli większe pole do popisu przy oferowaniu nowych kontraktów Sessionsowi czy Villanuevie. Co więcej, na więcej czasu na parkiecie będzie mógł też liczyć Joe Alexander.

Bucks Spurs BasketballA co ten trade oznacza dla Spurs? Ostatnią próbę walki o mistrzostwo. Wzmocnili się niebotycznie na SFie, który do tej pory najbardziej cieniował. Jak jeszcze założymy, że Bowen niedługo powróci na stare śmiecie, to perspektywa SAS w finałach znowu staje się w miarę możliwa.

Oczywiście patrząc na tą wymianę jako fan Bucks i mega hater San Antonio nie cieszę się wcale. Szczególnie, że Sessions czy Villanueva wcale nie są zawodnikami, na których chciałbym, żeby budowano przyszłość drużyny w Milwaukee. No, ale cóż, pozostaje się cieszyć z tego, że sezon ogólrkowy oficjalnie mamy już rozpoczęty oraz liczyć na to, że Spurs nie będą chcieli poświęcić MLE na zakontraktowanie Gortata, który mógłby zająć miejsce Oberto pod koszem.