Archiwa tagu: Antetokounmpo

Antek po Eurobaskecie – krótkie podsumowanie

źródło: youtube.com
źródło: youtube.com

Czekam na rozpoczęcie sezonu z takim utęsknieniem, że nawet zacząłem śledzić półfinały konferencji w WNBA. A teraz mi głupio, bo w drodze do pracy zdałem sobie sprawę z tego, że najważniejszym sportowym wydarzeniem będzie dla mnie 40 punktów przy 15/22 z gry Delle Donne. Coś jest bardzo nie tak (someting is very no yes) Dlatego, ponieważ w wakacje nie mogliśmy śledzić ani Jabbariego, ani Cartera-Williamsa, po raz kolejny nie mam innego wyjścia jak wrócić na europejskie parkiety i podsumować występy Giannisa. Jakie trzy szybkie wnioski możemy wyciągnąć po wakacyjnej rywalizacji Antka z gigantami starego kontynentu?

  1. Trójki. Trójki. Trójki.

Jak na zawodnika, który jeszcze rok temu dostawał chwilowego paraliżu kończyn górnych przy rzutach z odległości większej niż mid-range, jego 38% (10/26) za trzy w czasie Eurobasketu robi na mnie wrażenie. Najbardziej imponujące była pewność, z jaką podchodził do trójek. Czy to pullup po paru kozłach w miejscu, czy po eleganckim zatrzymaniu, przez ręce, w krancztajmie, z rogu… nawet jak nie wpadało to i tak chciało się bić brawo za podjęcie kolejnej decyzji rzutowej. Nie ma się co okłamywać – dodanie rzutów trzypunktowych do i tak ciągle poszerzającego się arsenału ofensywnego Antka będzie BARDZO niebezpieczną bronią Bucks w nadchodzącym sezonie. Rodzi się tu pierwsze pytanie: czy dystans Antka już teraz-zaraz będzie rozciągnięty za łuk, mimo tego, że w poprzednim na 44 oddane trójki trafił zaledwie 7? (iście daveknotowskie 16% skuteczności, tak na marginesie). Pamiętajmy, że w debiutanckim sezonie trafiał ze skutecznością 35% z 3PAr 28% (z czego zaledwie 13% z rogów), po to, aby w swoim drugim roku trójką kończyć niecałe 6% swoich akcji.

2. Boiskowa dojrzałość (?)

Mogę już tak napisać, czy na dojrzałość jest jeszcze za wcześnie w jego przypadku? Chciałem tylko, żebyś i ty zobaczył różnicę, między Antkiem wbijającym w trybuny Dunleavy’ego w meczu 6, a końcówką meczu Grecja-Hiszpania. Tak na dobrą sprawę był to pierwszy mecz, w którym Giannis zrobił moim zdaniem więcej niż od niego oczekiwaliśmy. Był nie tylko fenomenalny na deskach (17 zbiórek, w tym kilka spektakularnych w ataku – ta czwarta kwarta!), ale przede wszystkim potrafił wziąć na siebie odpowiedzialność w momencie, jak Hiszpanie włączyli szóstygracz bieg i stopniowo zafundowali Grekom cichy wieczór.

3. Panowanie nad piłką

Wiem, że w ograniczonym czasie (25mpg) nie można się do końca wykazać, ale 1 strata na mecz to jak na zawodnika, który w poprzednim sezonie miał 16%TOV to całkiem przyzwoity wynik. Szkoda, że na Eurobaskecie nikt nie prowadzi zaawansowanych statystyk, ale oglądając mecze Greków ani razu nie miałem wrażenia, że Antek zaraz wkozłuje sobie piłkę w nogę lub w inny ekwilibrystyczny sposób ją zgubi (42 razy w zeszłym sezonie), czy poda w trybuny (49 złych podań). Na ile to jednak była tylko kwestia słabszych przeciwników, a na ile jego poprawa panowania nad piłką, zobaczymy już niedługo.

Ogólnie rzecz biorąc, Antek nie zdążył mnie zachwycić, bo po cichu liczyłem na to, że jednak dostanie te minimum 30 minut na mecz. Kiedy już wchodził na parkiet był po prostu sobą – pełnym energii, nie do zajechania monstrum, które na trzech krokach przebiega 3/4 boiska, zaczyna eurostep na wysokości linii za trzy i kończy akcję z faulem po rzucie lewą ręką o deskę nad obroncą. Potworem, który nigdy nie ostrzegał, jak nagle wyłaniał się spod parkietu, żeby przyszpilić twój rzut do tablicy. Momentami miałem wrażenie, że był jednym z niewielu Greków, który miał wystarczająco duże jaja, żeby dostać od Kserksesa MMXIX zaproszenie na obóz harcerski pod Termopilami na 2500 rocznicę przyjaźni grecko-perskiej. Cokolwiek byśmy powiedzieli o jego występach i tak najbardziej liczy się to, kolejny sprawdzian jego umiejętności rozpocznie się za nieco ponad miesiąc.

Wszystkie najważniejsze momenty Giannisa na Eurobaskecie:

Ostatnie 6 meczów Giannisa PER36: 26ppg i 8rpg. Siedzisz?

Zapach mistrzostw już unosi się w powietrzu. Ja od środy, dzień w dzień, przypominam sobie jak to było mieć 20 lat i grać w kosza każdego dnia. Minimum godzina intensywnego biegania suicides na pustym boisku. Mozolne ćwiczenia rzutów po wyimaginowanej zasłonie. Najpierw z lewej. Potem z prawej. Sprinty od kosza do kosza i layupy z obu rąk. Airballe za trzy po zatrzymaniu / koźle. Podstawy i banały, ale przynoszą niesamowicie dużo radochy.

Dużo radochy ma też Giannis, bo powoli zaczyna wychodzić na lidera Greków, którzy wczoraj przejechali się po Holendrach 92-80. Antek zagrał co prawda tylko 25 minut, ale w tym czasie zdążył trafić 3 z 5 trójek i 5/6 za dwa, co dało mu 22 punkty – najwięcej w meczu. Dołożył do tego po cichu 6 zbiórek oraz po 2 asysty i bloki. Tak jak pisałem przy okazji ostatniego spotkania z Bośnią, imponuje mi pewność z jaką Giannis nie tylko rzuca z dystansu, ale i dominuje na parkiecie w wielu innych aspektach. Jeśli tylko będzie w stanie przenieść cechy, nie okłamujmy się, zawodnika kompletnego zarówno fizycznie jak i psychicznie, na parkiety NBA, to będzie cholernie ciekawie.

Szybkie podsumowanie. Giannis w 6 ostatnich meczach zdobywa 12,3 punktów i zbiera 3,7 piłek na mecz w niespełna, uwaga, 17 minut. Przy skuteczności 60% FG, 44% 3PT (!!) i 60% FT, co raz, że składa się na 68%TS (nice!) to jeszcze PER36 daje (usiądź) 26ppg i 8 rpg. Gdybyśmy to przełożyli na jego 31 minut jakie rok temu średnio dostawał, możemy liczyć na jakieś +17ppg i +7rpg na mecz…

Będzie, k*wa, gorąco!

Grecy nie dali rady Belgom. Belgowie nie dali rady Giannisowi.

giannisgreece

Eurobasket tuż tuż, dlatego musisz powoli oswajać się z myślą, że oprócz kibicowania biało-czerwonym, okazjonalnie będziesz się przebierał w biało-niebieskie barwy. Powiem ci dlaczego – oglądanie Giannisa w Bucks to jedno. Ale patrzenie na to, co robi na europejskich parkietach, to zupełnie inny wymiar rozrywki.

W niedzielę Grecy przegrali co prawda w towarzyskim meczu z Belgią 59-64, ale Giannis rzucił 15 punktów (4/7 z gry i 7/10 z wolnych) i dodał 4 zbiórki w niespełna 18 minut na parkiecie. Do tego wymusił aż 9 fauli, co daje średnio jeden na dwie minuty. Z resztą, nie będę więcej pisał: wszystkie akcje Giannisa z tego meczu zobaczycie na filmie poniżej.

Następne mecze Grecy rozegrają z Bośnią i Turcją kolejno 14 i 15 sierpnia.

NBA – przygotuj się! Giannis w wakacje jedzie do pracy.

Przed wakacjami wszyscy sportowcy mają ambitne plany. DeAndre chce się nauczyć rzucać wolne, Jennings pracuje nad selekcją rzutów, Duncan nawet ściąga obręcz z tablicy i rzuca czyste floatery. I tylko Curry jedzie na ryby i odpoczywa, bo i tak niczego nowego się nie nauczy.  Nawet ja planuję w wakacje zejść poniżej 20% tkanki tłuszczowej i zejść do jedynie 14 kg nadwagi. Siłownie – drżyjcie!

Najważniejszym wydarzeniem offseason dla fanów Bucks może być jednak wakacyjny plan Giannisa, który za główny cel stawia sobie zwiększenie zasięgu, aby nie ograniczać się jedynie do rzutów spod kosza. Polecam przeczytać cały wywiad z eurohoops.com, jednak dla tych, którzy nie mają za dużo czasu, krótkie streszczenie najważniejszych postanowień Giannisa.

„The same things I worked hard on in the season that just ended, and even more. I believe I can do everything on the court. I aim to further improve my body, get stronger. Also, I’m going to work hard on improving my shot. Another aspect that is scheduled to work on in individual training is to introduce more moves in the low post. If the opponent learns a move in the low post and he’s ready to stop you, you have to dig up a new one you’ve worked on and surprise him.”

Giannis wierzący w to, że uuuuu-UUUU może wszystko? Patrząc na jego 7/44 z dystansu w tym sezonie (16%!) brzmi to raczej jak marzenie beznogiego o podrapaniu się w swędzące kolano. Ale, wg NBA.com, aż 30 z tych 44 trójek zostało oddanych pod presją upływającego czasu (trafił tylko 3/30), co dodatkowo pokazuje, jak mało interesujące były dalekie rzuty dla Giannisa i że oddawał je przede wszystkim w ostateczności. Mimo 16% za trzy i tak go kochasz, prawda? A co powiesz, jak dodatkowo przypomnę ci o jego 45% z półdystansu licząc od stycznia (64/142). Całkiem nieźle, jak na kolesia, który w swoim debiutanckim sezonie walił z tego miejsca cegłę za cegłą (10/55 – spektakularne 18%).

„What happened this year was this. Coach Kidd trusted me and I trusted him. At the beginning, when he told me not to shoot I didn’t particularly like that. I wanted to shoot! But he was right. Everything has to happen in the right timing. At some point at the end of the season he said to me, Giannis, now you can shoot. You’re ready. I told him that now I don’t want to (laughs!). I told my coach, don’t worry. Next season I’ll get it out on my own on the court, spontaneously. It’ll come from my game and the work I do every day.”

Czy Giannis jest w stanie regularnie rzucać step-backa za trzy z taką pewnością, jak Henson wali półhaki lewą ręką? Wątpię. Ale poszerzenie asortymentu zagrań o rzut z dystansu będzie potężną bronią, która ułatwi Kiddowi organizowanie ofensywy. Wyobraź sobie, że nagle masz zawodnika, który wzrostem przewyższa wszystkich na swojej pozycji, jest za szybki dla tych, którzy mają takie warunki jak on, a do tego potrafi rozciągnąć obronę groźną trójką. Na ostateczny efekt jego pracy pewnie jeszcze będziemy musieli czekać kilka lat, ale wyobrażenie tego, kim w przyszłości może stać się Giannis, daje sporo do myślenia.

Na deser:

Jak to Giannis biegł sprintem na mecz w środku zimy.

Jeśli jeszcze nie kochasz Giannisa to przeczytaj krótką anegdotę z początku poprzedniego sezonu i napisz, czy zmieniłeś zdanie. Jeśli nie, to możesz śmiało przestać tu zaglądać.

Był 23 listopada, na dworze zimno jak cholera (prawie -10C), a ja byłam w trakcie zakupów z moim chłopakiem na Brady Street – kilka minut od Bradley Center. Zobaczyliśmy wielkiego mężczyznę, który przebiegł sprintem koło naszego samochodu. Zrównaliśmy się z nim, opuściliśmy szyby i zapytaliśmy, czy czasem nie chciałby, żebyśmy go podrzucili na halę. Odpowiedział, że bardzo chętnie i usiadł na tylnym siedzeniu mojej skromnej Hondy Fit.

Giannis miał na sobie tylko wiatrówkę i krótkie spodenki. Powiedziałam mu, że powinien sobie kupić kurtkę na zimę, a on odpowiedział, że ma zablokowaną kartę kredytową, bo właśnie przez pomyłkę przelał wszystkie swoje pieniądze do rodziny w Grecji i teraz nie ma ani centa nawet na taksówkę na halę. Przez całą drogę bardzo nam dziękował i co chwila powtarzał, że uratowaliśmy mu życie.  Co za słodki dzieciak…

Historia o tym, jak przypadkowi fani podrzucili roztargnionego Giannisa na mecz już temu rządziła w internetach. Jaki był ciąg dalszy? Giannis wysiadł pod halą, przebrał się i zagrał 12 minut w meczu z Bobcats, zdobywając w sumie 6 punktów i zbierając 3 piłki. Efektem jego przedmeczowego roztargnienia w banku było życie na krechę do czasu, aż rodzice nie wykonali przelewu zwrotnego oddając mu część wypłaty.

Podejście Giannisa do życia jest w dużej mierze odzwierciedleniem tego, jak zachowywałby się w pierwszych miesiącach NBA 18-latek z biednej Polski:

Gdy tylko zobaczył, że 50% jego wynagrodzenia idzie na podatki zapytał się mnie, czy znam jakiś sposób, żeby ich nie płacić. – Zaza Pachulia

Giannis po każdym wspólnym posiłku z drużyną zabierał do swojego domu sześć, czasem i więcej opanowań z resztkami. Starał się oszczędzać pieniądze na wszystkim – ciastkach, napojach, ciepłych posiłkach. – Brandon Knight

Kiedyś popełniłem wielki błąd i przy Giannisie wyrzuciłem do kosza parę butów. Ostro zainterweniował mówiąc: „Co robisz? To dobre buty!” Po czym wyjął je ze śmietnika i zabrał do domu. – Caron Butler

Czy w całej swojej dziecinnej naiwności i życiowej niedojrzałości, stać go na osiągnięcie wielkich rzeczy w tym sezonie?

Spurs, Bulls i Mavs poczuli morderczy oddech Giannisa

antek_gritty

Antek dostał w końcu więcej czasu i patrząc na nasze miejsce w tabeli można liczyć na to, że w kolejnych spotkaniach również będzie mógł wyładować emocje na parkiecie przez ponad 24 minuty.

Jego ostatnie trzy mecze to średnio 12 punktów i 8,3 zbiórek w nieco ponad 30 minut. Nie ma co patrzeć na to, że większość z tego czasu to garbage time. Dla Bucks w tym sezonie cała druga połowa (a niekiedy nawet druga kwarta) to garbage time.

Usiądźcie i obejrzyjcie na spokojnie trzy skróty z udziałem Antka. Kolejno z Mavs, Spurs i Bulls