Archiwa tagu: antek

Ranking bucks.pl: #1 Giannis Antetokounmpo

Nie mogło być inaczej. 22-letni Giannis, twarz Milwaukee, główna postać z hasła „Own the Future” jest naszym numerem jeden. Nie mogło być inaczej, Antek był rok temu liderem Bucks w punktach, zbiórkach, asystach, blokach i przechwytach i patrząc na to, jaki postęp zrobić w ciągu roku, aż strach sobie wyobrazić co będzie, jak osiągnie swój szczyt.

Wstyd i samostrzał w pysk za to, co napisałem o Giannisie zaraz po tym, jak został wybrany w drafcie. Był ciepły, czerwcowy poranek roku pańskiego 2013, a ja byłem wtedy najwyraźniej mocno pijany:

Nie chcę pisać złych słów na temat zawodnika, który spędził większość swojej kariery w 2 lidze Greckiej. Mam nadzieję, że okaże się wybrykiem natury i za kilka lat jego talent eksploduje. Obawiam się jednak, że będzie kolejnym prospektem wziętym z nieznanych zakątków Europy, na którego będziemy narzekać. Póki co, to wszystko to wróżenie z fusów wielkich jak jego dłoń. (…) Pozostaje nam tylko śledzić jego rozwój i trzymać kciuki, żeby rozwinął się na kogoś pokroju Batuma, czy Sefoloshy.

Nie przejmuj się, pisz bluzgi. Zasłużyłem na nie. Żeby dolać jeszcze trochę oliwy do ognia, dwa tygodnie później pojechałem nad morze i opalając tyłek na gorących piaskach w Międzyzdrojach, jednym okiem oglądałem EURO-20 z udziałek Antka. Też musiałem być nawalony, bo tekst zamknąłem akapitem:

Ogólnie po tych pięciu meczach mogę powiedzieć, że dalej jest cholernie surowy i nie widzę go w NBA szybciej niż za 2-3 lata (minimum), ale powoli zaczynam widzieć jakiś zalążek tego, co widzi w nim Hammond. Dzisiaj kolejny mecz Greków. Jakbyście nie mieli co robić, zachęcam do obejrzenia chociaż jednej kwarty z udziałem Bo. Warto mieć na niego oko.

Wniosek z tego jeden – skautem NBA nigdy nie będę. Nie mniej już w październiku, tego samego roku 2013, pojawił się tekst Jima Owczarskiego, w którym pisał m.in.:

Hammond pamięta doskonale trzy dni jakie spędził na hali, mogącej pomieścić góra 500 osób. Na jednej tablicy nie było obręczy, a tablice nie miały sprężyn. Okna były popękane. Drewniane deski od kaloryferów robiły za półki na siłowni.

Rodzinie Giannisa (który jest jednym z sześciorga dzieci) nie było łatwo. Uciekli do Grecji w poszukiwaniu lepszego życia, ale nawet tam było ciężko. 20 lat żyli nielegalnie, bez żadnych dokumentów. Masz dzieci i codziennie musisz żyć ze świadomością, że chodzisz do pracy na czarno. W każdej chwili policja może cię zatrzymać i wysłać z powrotem do domu (rodzice Giannisa uciekli z Nigerii). Rodzina Antetokoumbpo otrzymała obywatelstwo dopiero 9 maja tego roku.

Dla mnie (Giannisa) moi rodzice są moimi bohaterami.

Gdyby Giannis był Einsteinem, albo naukowcem, dalej nie otrzymałby obywatelstwa, bo w Grecji jest 100000 dzieci z tym samym problemem. Ale ponieważ koszykówka jest tu sportem narodowym, łatwiej było mu przejść przez formalne trudności. Niestety, dla pozostałych 100000 dzieciaków, problem obywatelstwa dalej pozostaje nierozwiązany.

Grecy bezustannie winili kolorowych imigrantów jako główną przyczynę problemów ekonomicznych w kraju. Do tego stopnia, że nawet jak Giannis otrzymał obywatelstwo i mógł reprezentować kraj w meczach międzynarodowych, niektórzy ludzie bali się go dotykać. W meczach nie mogli go twardo kryć, bo NIE MOGLI go dotykać!

Giannis, który skończy 19 lat 16 grudnia, gra w koszykówkę dopiero od 5 lat.

Larry Sanders przyznaje, że Giannis ma olbrzymi potencjał, którego nie da się nauczyć – rozmiar, zasięg i szybkość. Ma wszystko, czego potrzebuje zawodnik, żeby stać się wielkim. I co najważniejsze, chłonie wszystko jak gąbka.

Jego dziadek, ojciec oraz starszy brat byli zawodowymi piłkarzami i Giannis chciał iść w ich ślady. „Zawsze chciałem być najlepszy w tym, co robię. Skupiałem się tylko na tej jednej rzeczy. Chcę grać w piłkę. Będę wielką gwiazdą piłkarską. OK, nie udało się. W takim razie koszykówka. Będę wielką gwiazdą koszykówki. Od pierwszego dnia był to mój główny cel. Muszę być najlepszy w tym, co robię. Każdego dnia.

Moje podejście do życia nigdy się nie zmieni. Ostatnio poszedłem oglądać mieszkanie i było za drogie. Ponieważ spędziłeś całe swoje życie w biedzie, liczysz się z każdym groszem. Teraz, nawet jak mam pieniądze, nie chcę wydawać zbyt dużo kiedy coś jest za drogie.

Rok później, Antek zaczął się powoli przyzwyczajać do realiów panujących w prawdziwym świecie, ubrany jedynie w cienką wiatrówkę i krótkie spodenki biegał na trening bo nie było go stać na taksówkę, po tym, jak zablokował sobie kartę kredytową przez pomyłkę przelewając rodzicom wszystkie swoje pieniądze. Do tego, robił jeszcze masę innych uroczych rzeczy:

Gdy tylko zobaczył, że 50% jego wynagrodzenia idzie na podatki zapytał się mnie, czy znam jakiś sposób, żeby ich nie płacić. – Zaza Pachulia

Giannis po każdym wspólnym posiłku z drużyną zabierał do swojego domu sześć, czasem i więcej opanowań z resztkami. Starał się oszczędzać pieniądze na wszystkim – ciastkach, napojach, ciepłych posiłkach. – Brandon Knight

Kiedyś popełniłem wielki błąd i przy Giannisie wyrzuciłem do kosza parę butów. Ostro zainterweniował mówiąc: „Co robisz? To dobre buty!” Po czym wyjął je ze śmietnika i zabrał do domu. – Caron Butler

Zagadka, jaką był Giannis, szybko się rozwiązała i po kilku miesiącach bandwagon Antka urósł do globalnych rozmiarów. W marcu 2016, kiedy Giannis zaliczył jeden z pierwszych spektakularnych miesiąców w swojej karierze, zaczęto go już porównywać do Oscara i Jordana:

W marcu Giannis grał w 9 meczach. Średnio po 37 minut na mecz. W tym czasie rzuca średnio 21,1 punktów, rozdaje 8,8 asyst i zbiera 8,1 zbiórek. Przeczytaj to jeszcze raz. A potem dodaj do tego ledwie 2,8 strat. Gdyby do końca sezonu utrzymał mu się taki stosunek strat do asyst (3,14) mógłby liczyć na miejsce w pierwszej dziesiątce. Wiem, że to tylko jeden wyjątkowy miesiąc, ale żeby pokazać, na jaki poziom może nagle wskoczyć Antek trzeba uświadomić sobie jedno – w ciągu ostatnich 50 lat ŻADEN zawodnik nie miał w całym sezonie średnich na poziomie 21,1/8,8/8. Oscar Robertson zaliczył średnie triple-double w sezonie w roku 1962. Gdybyśmy zmniejszyli wymagania do 21pkt/8zb/8as średnio w sezonie, tylko Chamberlain (1968), Magic (1981) i Jordan (1989) znaleźliby się na liście. Z tego grona, tylko Magic dokonał tego w wieku 21 lat i tylko jemu udało się wykręcać takie numery grając krócej niż 40 minut.

Reszta, jest już historią, która tworzy się na naszych oczach. Giannis, będąc liderem swojej drużyny we wszystkich pięciu najważniejszych statystykach, dołączył do grona jedynie 5 zawodników w historii NBA, którym się to udało: Dave Cowens (Galeria Sław 1991), Scottie Pippen (GS ’10), Kevin Garnett (niedługo w GS) i LeBron James (niedługo GS). Do tego, w poprzednim sezonie został pierwszym zawodnikiem w historii ligi, który zmieścił się w TOP20 zdobytych punktów, zbiórek, asyst, bloków i przechwytów.

Co musi zrobić, żeby zdobyć w nadchodzącym sezonie MVP?

  1. Bucks muszą przeskoczyć w tabeli albo Wizards, albo Celtow i zakończyć regular season w TOP3.
  2. Musi poprawić swoja 27% skuteczność w trójkach, co zmusi obrońców do poważniejszego traktowania go na obwodzie. Im mniejszy będzie dystans między nim a obrońcą, tym łatwiej będzie mu mijać na pierwszym kroku i wbijać pod kosz.

W związku z tym, czego oczekiwać po Antku w tym sezonie? Tego, aby w końcu wybrany z numerem 15 w drafcie nieznany gość z Grecji, który wkrótce stał się superstarem i popisał maksa, poprowadził zawsze średnią i przeciętną drużynę Kozłów do finałów konferencji, zdobywając przy tym nagrodę MVP sezonu zasadniczego.

Grubo? Grubo. Ale czas na to, aby hasło „Own the Future” zamienić w „The Future is Now”.

 

Jak to Giannis biegł sprintem na mecz w środku zimy.

Jeśli jeszcze nie kochasz Giannisa to przeczytaj krótką anegdotę z początku poprzedniego sezonu i napisz, czy zmieniłeś zdanie. Jeśli nie, to możesz śmiało przestać tu zaglądać.

Był 23 listopada, na dworze zimno jak cholera (prawie -10C), a ja byłam w trakcie zakupów z moim chłopakiem na Brady Street – kilka minut od Bradley Center. Zobaczyliśmy wielkiego mężczyznę, który przebiegł sprintem koło naszego samochodu. Zrównaliśmy się z nim, opuściliśmy szyby i zapytaliśmy, czy czasem nie chciałby, żebyśmy go podrzucili na halę. Odpowiedział, że bardzo chętnie i usiadł na tylnym siedzeniu mojej skromnej Hondy Fit.

Giannis miał na sobie tylko wiatrówkę i krótkie spodenki. Powiedziałam mu, że powinien sobie kupić kurtkę na zimę, a on odpowiedział, że ma zablokowaną kartę kredytową, bo właśnie przez pomyłkę przelał wszystkie swoje pieniądze do rodziny w Grecji i teraz nie ma ani centa nawet na taksówkę na halę. Przez całą drogę bardzo nam dziękował i co chwila powtarzał, że uratowaliśmy mu życie.  Co za słodki dzieciak…

Historia o tym, jak przypadkowi fani podrzucili roztargnionego Giannisa na mecz już temu rządziła w internetach. Jaki był ciąg dalszy? Giannis wysiadł pod halą, przebrał się i zagrał 12 minut w meczu z Bobcats, zdobywając w sumie 6 punktów i zbierając 3 piłki. Efektem jego przedmeczowego roztargnienia w banku było życie na krechę do czasu, aż rodzice nie wykonali przelewu zwrotnego oddając mu część wypłaty.

Podejście Giannisa do życia jest w dużej mierze odzwierciedleniem tego, jak zachowywałby się w pierwszych miesiącach NBA 18-latek z biednej Polski:

Gdy tylko zobaczył, że 50% jego wynagrodzenia idzie na podatki zapytał się mnie, czy znam jakiś sposób, żeby ich nie płacić. – Zaza Pachulia

Giannis po każdym wspólnym posiłku z drużyną zabierał do swojego domu sześć, czasem i więcej opanowań z resztkami. Starał się oszczędzać pieniądze na wszystkim – ciastkach, napojach, ciepłych posiłkach. – Brandon Knight

Kiedyś popełniłem wielki błąd i przy Giannisie wyrzuciłem do kosza parę butów. Ostro zainterweniował mówiąc: „Co robisz? To dobre buty!” Po czym wyjął je ze śmietnika i zabrał do domu. – Caron Butler

Czy w całej swojej dziecinnej naiwności i życiowej niedojrzałości, stać go na osiągnięcie wielkich rzeczy w tym sezonie?

Antek foreva!

giannistwit

Najpierw Jabari obiecuje, że chce grać całą karierę w jednym klubie, teraz Giannis publicznie przyznaje się do tego, że już nigdy przenigdy nie opuści Milwaukee.

W sumie spoko. Jak ma robić takie rzeczy jak dzisiaj ze Spurs, to nie mam nic przeciwko.

By the way, kontynuujemy tragiczną serię porażek w Las Vegas i mimo, że uznałem nasz ostatni mecz z SAS jako przedsmak przyszłorocznych finałów, to jednak nie chciało mi się na niego wstawać. Z meczu na mecz coraz więcej osób przejmuje się jednak formą Parkera, który co prawda dopiero 4 miesiące temu skończył sezon, jednak teraz sprawia wrażenie wyjątkowo ciężkiego (zabronić mu spędzania wolnego czasu z Mayo!)Dalej ma fantastyczne ISO, jest bestią w kontrze, ale poprawcie mnie jeśli się mylę, sprawia wrażenie, jakby wyjście w górę do rzutu sprawiało mu wiele wysiłku. Mam nadzieję, że im dalej w sezon, tym jego forma będzie szła w górę, jednak nie ukrywam, że spodziewałem się większej dominacji w SL już od pierwszych meczów. A póki co, to Antek wychodzi na głównego dominatora ligi letniej.

Recap meczu ze Spurs:

Statsy to potwierdzają. Giannis jest najlepszy w Bucks. Kropka.

To, że Bucks mają w tym roku wyjątkowo fatalną ofensywę nie muszę nikomu przypominać.

Nie trzeba też nikomu mówić o tym, jak ważnym elementem drużyny jest Antetokounmpo (który razem z Hensonem tworzy w tej chwili chyba jedyny możliwy do oglądania duet w Bucks).

Ponieważ dzisiaj z samego rana wzięło mnie na przeglądanie zaawansowanych statystyk (dzięki Przemek), doszedłem do wielu ciekawych wniosków. Zabawa z basketball-reference daje wiele radości, a jeśli to połączyć z nba.com/stats, synergy i ezPM, można doszukać się masy niewidocznych a pierwszy rzut oka informacji.

Bucks w tym sezonie (po 32 meczach i bilansie 7-25) rzucają nieco ponad 96 punktów na 100 posiadań (przy średniej ligi prawie 103/100 poss, na marginesie). Jedynym zawodnikiem, który w tej chwili przekracza średnią ligi jest Miroslav Raduljica z wynikiem 103,7. O jego zadziwiająco wysokim współczynniku PER36 pisałem już dzisiaj w czasie porannej sesji z basketball-reference:

https://twitter.com/daveknot/status/420075954682077184

Ciężko jednak brać za punkt odniesienia zawodnika, który prawie połowę z czasu, spędził na parkiecie (dokładnie 93 z 207 minut) kiedy drużyna przegrywała ponad 10 punktami. Stąd też bierze się problem. Jakiś czas temu (bodajże po meczu z Phoenix) pisałem na Twitterze, że momentami ofensywa Bucks przypomina mecze z trzeciej ligi wronba, gdzie jedna z drużyn ma problemy z rozbiciem strefy i wymusza rzuty z nieprzygotowanych pozycji, co z kolei prowadzi do fatalnej skuteczności. Na potwierdzenie tych słów możemy popatrzeć na shot chart, który udostępniam za pośrednictwem nba.com

bucksshotchart

Tym samym dochodzimy do sedna tego tekstu. Kiedy Giannis jest na parkiecie rzucamy 102,5 punktu / 100 poss, co jest drugim wynikiem w drużynie (po wspomnianym wcześniej Miroslavie). Póki co nie doszliśmy jeszcze do momentu, że spędza więcej czasu na parkiecie niż na ławce (odpowiednio 617 / 954 minut), ale wiemy już o nim tyle, że:

1. 1,45 ppp zdobywa po ścięciach pod kosz, gdy gramy halfcourt offence.
2. Jest cholernie przydatny w kontrach, po których zdobywa 1,19ppp.

Dwa powyższe punkty składają się na 57,8 TS%, które jest jedną z wyższych w drużynie (Mayo w najlepszym punkcie kariery miał 56 TS%, w tej chwili ma 51%.). Wiadomo, że Giannis dalej popełnia masę błędów (głuuupich błędów, średnio 17,5 strat na 100 posiadań), ale z racji na swój młody wiek i kompletny brak doświadczenia na najwyższym poziomie, ma do tego prawo.

NBA.com/stats podaje nam jeszcze jedną interesującą i moim zdaniem najważniejszą informację na temat Antka. Zczajcie to:

Bucks zdobywają 15% wszystkich swoich punktów z kontry, kiedy Antek jest na parkiecie. Kiedy siedzi na ławce, odsetek ten spada do 11%.

Tylko 16% ze wszystkich naszych rzutów oddajemy z półdystansu, kiedy Antek jest na parkiecie. Kiedy siedzi na ławce, rzucamy aż prawie 23% z tej odległości.

Stosunek oddawanych osobistych do rzutów z gry wynosi .202 (ostatnie miejsce w lidze) kiedy nie mamy Antka i wzrasta do .309, kiedy Grek wraca na parkiet (miejsce w TOP10 ligi).

On niedawno skończył 19 lat. Wcześniej grał w drugiej lidze greckiej. Niedawno jeszcze nie miał pojęcia, jak z bliska wyglądają pryszcze Griffina. Teraz, po nieco ponad 30 meczach, już jesteśmy w stanie powiedzieć, jak duży wpływ ma na ofensywę swojego zespołu. Strach pomyśleć, co będzie za dwa, trzy lata, kiedy jego talent zacznie eksplodować pełną parą (miejmy nadzieję). Słuchając ostatnio nbaTV dowiedziałem się, że Antek ma trzy niesamowicie ważne zalety: (1) jest doskonałym słuchaczem, (2) cholernie szybko się uczy i (3) jest o wiele bardziej dojrzały na parkiecie, niż można by to wywnioskować z jego twittów, czy zamieszczanych plików wideo.

Nam nie pozostaje nic innego jak dalej siedzieć w #AntekBandwagon, dokładnie śledzić każdy jego krok na parkiecie. Z innych statystyk zapamiętajcie, że póki co Antek ma:

1. 34,6 posiadań na mecz (w sumie 933 razy był do tej pory przy piłce), z czego 23,4 w ofensywie. Przekłada się to średnio na 0,21 punktu na każde posiadanie.

2. Wykonuje 26,3 podań na mecz, co dało w sumie 39 asyst. Każda jego asysta przyczynia się średnio do zdobywania 3,4 punktów.

3. Broniąc pod koszem ogranicza przeciwników do zaledwie 42 FG% (dla porównania Hibbert i Durant mają 40%)

4. 33% wszystkich jego zbiorek było pod presją (tylko 1,6 na mecz uncontested zbiórki na mecz i 3,2 contested)

5. 47% swoich punktów zdobywa po wjazdach pod kosz. W sumie po wejściach pod kosz zdobył 29 punktów (1,7 drives per game)

6. 61,5% punktów zdobył spod samego kosza, 25% po catch and shoot i 35% po pullupie. W sumie 51,5 eFG% (Garnett w tym sezonie ma tragiczne 26 eFG%, by the way).

Nie zapominajcie oglądać Bucks dla Antka. Albo chociaż obszerne skróty z tym, co robi na parkiecie. Warto.

Najlepsze akcje Antka z meczu z TWolves. MUST SEE.

http://www.youtube.com/watch?v=G08LRLSDUP4

Dwa zdania:

1. Start do kontry przy 0:41 jest genialny.

2. Wjazd i dunk przy 0:53… jak on dał radę skończyć to jeszcze z góry? 

antek_gritty

Bargnani i Smith są nie z tego świata! A Antek ma jaja!

bargnani_gritty

Knicks @ Bucks 107 – 101 (2OT)

W tle Bargnani już się czai na oddanie trójki. Takiej samej ja ta, którą odpalił na 11 sekund przed końcem w najlepszej koszykarskiej komedii w tym sezonie. Jak jeszcze nie widziałeś, to koniecznie nadrób zaległości w tej chwili:

Nie wiem jak mam się czuć po obejrzeniu tego meczu (tak, oglądałem ten badziew, łącznie z obiema dogrywkami).

Bargnani ciepnął trójkę, jaka zdarzyła mi się tylko trzy razy w karierze na styku meczów w trzeciej rundzie wronba (też nigdy nie trafiłem).

JR Smith oddał 17 trójek (!!) w meczu, trafił pięć. Kozły oddały 22 trójki w sumie. JR ćwierkał o tym też po spotkaniu:

Lol 17 threes tho! Had to say damn my self!

But trust me give me that chance again I’ll shoot it again!

We lose an I take 1 shit y’all mad we win I take 23 shots y’all mad! Lol #OHWELL

Szkoda, że Knicks ten mecz fuksem wygrali.  Byłoby zabawniej, gdyby po trójce Bargnaniego Henson walnął game winnera. Knicks oddali 41 trójek w całym spotkaniu, ale stracili piłkę tylko 14 razy (przy 22 TO Bucks). To by tłumaczyło, dlaczego NYK oddali 101 rzutów z gry przy 82 Bucks.

Ersan Ilyasova Shot Chart

Nie wiem, czy Ersan powoli przygotowuje się do wymiany, czy do dłuższego pobytu na ławce. Kolejny mecz, w którym był równie nieskuteczny co zawsze, ale wyjątkowo wolny, jak nigdy. Dalej bije rekordy w dwóch statystykach – pompach i fadeaway’ach, po których nie masz na walkę na atakowanej desce. Nie ma oficjalnych statystyk, ale moich wyliczeń wynika, że na jeden rzut robi średnio 12 pompek…

John Henson Shot Chart

Fajnie byłoby zobaczyć chociaż jeden mecz Hensona w tym sezonie przeciwko prawdziwemu centrowi, przy którym nie panikował. Niestety, z Knicks za każdym razem jak miał koło siebie Chandlera, praktycznie nie istniał. Kiedy Tyson odpoczywał, John szalał. Świetnie jednak spisał się na deskach, szczególnie na atakowanej. Jego dobitka doprowadziła do drugiej dogrywki.

Khris Middleton Shot Chart

Ładnie, naprawdę ładnie zajął się Carmelo (9/29), który zdając sobie sprawę ze swojej nadwagi, próbował nieco pomęczyć Khrisa tyłem do kosza.

Brandon Knight Shot Chart

Rekord kariery (36 punktów), ale tylko 3 asysty i 8 strat. W kontrach dalej jeździec bez głowy, który rozpędza się na maksa i w sytuacji krytycznej nie wie do kogo oddać piłkę. Z Knicks pokazał, że ma niesamowite zdolności jeśli chodzi o prędkość, siłę i agresywność, ale kompletnie nie sprawdza się jako prowadzący grę.

Giannis Antek Shot Chart

Pierwszy raz w karierze wyszedł w pierwszej piątce i od razu musiał walczyć z Melo i Artestem. Nie ma jak zacząć karierę od stanowczego pokazania, że nie jest się chłopcem do bicia:

“The reason was Carmelo. I respect him, he is one of the best players. But he can’t come out and start bullying my teammates, me, talk to me all the time, say stuff. So, I try to not react back to him but, you have to respect him, but, if he do it all night, you can’t focus on your game, so you have to respond, tell him something, to stop. When you go out there, I don’t care who you are, for me, you’re just a jersey. So I’ll play you defense and push you back.

He make me be more aggressive.”

Popatrzcie tylko na tą agresywną gazelę na wkurwie.

http://www.youtube.com/watch?v=Xsw6uep2ElY

Ekpe Udoh Shot Chart

Cały Epke, którego tak nie trawię. 16 minut, zbiórka co 2 minuty (to jeszcze ok), oprócz tego dwa rzuty i nic więcej. Agresywność zero.

Luke Ridnour Shot Chart

Szczerze? Nawet nie wiem, kiedy był na parkiecie. Kompletnie niewidoczny, bał się brać grę na siebie, szkoda, że zabrał prawie 20 minut Woltersowi

Nate Wolters Shot Chart

Pierwszy od dłuższego czasu mecz z ujemnym +/- i tylko 1 asystą (ale za to dalej żadnej straty). Nate jest 2/24 w trójkach w tym sezonie i nie dziwi to, że pod koniec chyba drugiej kwarty zrezygnował z rzutu zza łuku w ostatnich sekundach.

Popatrzcie tylko na tą agresywną gazelę na wkurwie.

Czy Bucks powinni handlować?

trade_grittyPołowa grudnia do 20 lutego to czas, w którym jestem zazwyczaj dodatkowo podekscytowany. W tym roku jednak mam nadzieję, że Bucks nie zrobią nic głupiego i nie spróbują ratować sezonu spektakularnymi wymianami talentów za starych i ogranych emerytów, którzy pozwolą znowu walczyć o playoffy.

Pytanie jakie nasuwa mi się na myśl w związku z otwartym okienkiem transferowym, jest to, czy Bucks z bilansem 5-19 powinni robić jeszcze kibicom nadzieje na sztuczne przedłużenie sezonu o cztery mecze pierwszej rundy, czy czekać spokojnie na powrót Larry’ego i skoncentrować się na walce o najlepszy spot przed loteria?

Jeśli już miałbym coś robić z drużyną, to w pierwszym rzędzie patrzyłbym perspektywicznie i postarał się pozbyć kontraktów Mayo, Ersana czy nawet Neala, w zamian za kilku młodych i niechcianych grajków + picki w drafcie. Mam nadzieję, że nie tylko dla mnie kontrakty Hensona, Antka i Middletona są absolutnie i pod żadnym pozorem nie do ruszenia. Podobają mi się głosy dochodzące z klubu – Bucks nie chcieli się wzmocnić, kiedy do ich biura dotarły propozycje wymian za Gay’a i Asika. W zamian, Larry konsekwentnie ogrywa młodych (może z wyjątkiem Woltersa, ale jemu bym poświęcił całkowicie osobny wpis w niedalekiej przyszłości). Do tego jeszcze dochodzi konferencja prasowa Kohla sprzed dwóch dni, w której wspominał o chęci sprzedania części drużyny innym inwestorom.

To wszystko pozwala nam wierzyć w to, że żadnych spektakularnych ruchów jednak nie wykonamy w czasie najbliższych dwóch miesięcy i na spokojnie dogramy młodymi do końca sezonu.

Dlaczego jednak nie skorzystać z okazji i nie wzmocnić się pod koszem, kiedy Udoh, Henson i Zaza są w wielu meczach bezradni przy wielkich i lepiej zbierających podkoszowych? Jeśli mielibyśmy to zrobić, to dlaczego nie poczyniono pierwszych kroków parę tygodni temu, kiedy wiadomo było, że Rakiety chcą oddać Omara? A może jednak środek nie jest naszą główną bolączką, a słabi obwodowi? Widać już po tych pierwszych kilkunastu meczach, że przyszłość Bucks nie będzie oparta na Knighcie i Mayo.

Kogo więc ewentualnie możemy spokojnie oddać?

Zacznijmy od Udoha, który niedługo będzie RFA i będzie dobrym dodatkiem do wymiany.

Zaza, kiedy jest zdrowy, też może grać na poziomie 10/6 każdego meczu.

Ilyasova, dopóki nie trafia z 20% z gry, jest też jednym z pierwszych w kolejce do zmiany klubu.

Neal i Ridnour, z racji na swoje doświadczenie i wiek, byliby ciekawym wyborem dla contenderów, którzy na gwałt potrzebują kogoś na obwód.

Przy obecnej formie Middletona i szybkim rozwoju Antka, Caron Butler powoli robi się drugim facetem w trójkącie, jednak nie sądzę, żeby Bucks mieli jaja, żeby go pogonić. Bo (1) za rok będzie FA, (2) wygasające kontrakty, połączone z jego wiekiem, kiepskim sezonem i litrami wylanych łez na parkiecie nie są już dla nikogo tak atrakcyjne jak kiedyś, (3) jest naszym, jakby nie było, kapitanem i mentorem dla młodzieży i (4) to w końcu swój chłop, który gra blisko domu w którym się urodził.

Jeśli już zatem mamy oddawać któregoś z tych graczy to za kogo? Nie mam zielonego pojęcia. Myślałem trochę o Perku i pickach w zamian za Ersana i Udoha, ale jak wyobrażę sobie minę Perkinsa, który musi wybiec na mecz ostatnich w lidze Bucks to już mi się robi niedobrze. Można też spróbować opchnąć Ersana za Josepha i jakieś picki; Ersan wydaje się być świetnym kawałkiem kebaba dla Popa.

Moją ostateczną propozycją jest jednak nie robić niczego, co może nam przeszkodzić w walce o picki. Ten sezon niech idzie na straty. Niech spełnią się moje marzenia z wakacji, kiedy niejednokrotnie błagałem o tankowanie. Jest dobrze, przegrywamy mecz za meczem, gramy tak, że nie da się tego na trzeźwo oglądać, ale jest dobrze. Zobaczymy, kto się będzie śmiał za 8 lat!