Archiwa kategorii: Ciekawostki

Zbiór statystyk i ciekawostek zza oceanu i nie tylko

Mirotić niepewny występu z Magic.

Wciąż nie wiadomo, czy Mirotić zadebiutuje dzisiaj w nocy w meczu z Magic. Na szczęście jego kontuzja nie jest groźna i już niedługo powinniśmy zobaczyć go w stroju Bucks, gdzie w duecie z Lopezem zaczną erę podkoszowych splash brothers.

Ze wszystkich centrów, Lopez oddaje najwięcej trójek na mecz – 6.4 prób w niespełna 28 minut na parkiecie (na drugim miejscu Towns ze średnią 4.6 w 33 minuty)

Ze wszystkich PFów, Mirotić oddaje najwięcej trójek na mecz – 7.2 prób w 29 minut na parkiecie (na drugim miejscu Griffin ze średnią 6.7 w 37 minut).

Zarówno Lopez jak i Mirotić oddają więcej trójek niż rzutów za dwa.

Absurd dzisiejszej NBA – dwóch podkoszowych graczy będzie rzucać 12-15 trójek na mecz. Obaj pewnie będą mieli więcej 3PA niż zbiórek. O blokach nie wspomnę.

A w rezultacie spacing wokół Giannisa będzie chory!

Reklamy

Znamy terminarz na nowy sezon

19 października w meczu z Indianą Pacers, Fiserv Forum będzie pękać w szwach. Będzie to pierwszy w historii mecz Bucks w nowej hali, która powstawała w bólach i cierpieniach. Najpierw miasto nie wydawało zgody na sprzedaż działki. Potem, burmistrz nie chciał, żeby część kosztów budowy była pokryta z pieniędzy podatników. W końcu, po czterech latach, wszystko skończyło się happy endem jak po tajskim masażu w jednym z miliona salonów w centrum Pragi.

Bucks oficjalnie rozpoczynają sezon dwa dni wcześniej – 17.10 jedziemy do Charlotte, a potem trzy mecze z rzędu gramy u siebie. Jeśli chodzi o transmisje, to będzie dobry rok dla Kozłów:

  • 24 mecze będą transmitowane w TV.
  • Po raz pierwszy od 1977, zagramy w wigilię: w tym roku z Knicks (How Giannis Stole Christmas)
  • 7 grudnia gościmy Warriors,
  • 19 marca gościmy LeBrona,
  • 16 i 28 listopada gościmy Parkera,
  • 21 lutego gościmy Celtów,
  • W sumie Bucks mają 13 back-to-backów (3 dom-dom, 3 dom-wyjazd, 3 wyjazd-dom, 4 wyjazd-wyjazd)
  • Między 14-24 listopada zagramy 6 meczów z rzędu u siebie. Między 27 stycznia-4 lutego oraz 25 lutego-4 marca dwa razy zagramy po 5 meczów na wyjeździe
  • Z prawie każdym zespołem ze wschodu zagramy 4 razy. Wyjątki to: Boston, Waszyngton,  (2 razy na wyjeździe, raz u siebie) oraz Orlando i 76ers (2 razy u siebie, raz na wyjeździe).
  • Z każdym zespołem z zachodu zagramy raz u siebie i raz na wyjeździe.

Terminarz miesiąc po miesiącu (dom/wyjazd):

  • Październik 5/2
  • Listopad 8/6
  • Grudzień 6/8
  • Styczeń 7/8
  • Luty 4/7
  • Marzec 8/8
  • Kwiecień 3/2

Dni tygodnia (dom/wyjazd)

  • Poniedziałki 6/7
  • Wtorki 4/4
  • Środy 8/7
  • Czwartki 4/4
  • Piątki 7/7
  • Soboty 8/6
  • Niedziele 4/6

Pełny grafik możecie zobaczyć na https://www.nba.com/bucks/schedule .
Polecam ściągnąć, zalaminować i powiesić na lodówce, obok grafiku pierwszej ligi:

https://platform.twitter.com/widgets.js

Bezlukpas w krancztajmie.

  1. „Wolisz oglądać ciężarną kobietę stojącą w zatłoczonym autobusie, czy grubą babę, która siedzi obok niej i płacze?” odpowiedział znajomy zapytany, czy woli GSW czy Thunder w finale. Dalej nie wiem, co wolę.
  2. 17/51 z gry Duranta i Westbrooka potwierdzają regułę, że starsi faceci nie biorą viagry dlatego, że nie mogą, ale dlatego, że ich żony są tak brzydkie.
  3. 17 minut bez oddanego rzutu z gry Boguta. W finale konferencji. Równie chujowe wyczuje czasu jak kupienie tamponów w aptece, opakowanie ich w kolorowy papier i powiedzenie: „Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin, mamusiu!”
  4. Prawie quadruple-double Westbrooka w pierwszym meczu. Jest nadzieja, że po tylu latach od wybuchu w Czarnobylu pojawił się jakiś zmutowany superbohater który do perfekcji opanuje inny supertalent niż dawanie dupy za darmo w kranczajmie.
  5. Teksty typu: „LeBron jest jednym z najlepszych zawodników, ale nie jest tak dobry jak Curry”, albo „Curry jest tylko strzelcem, nic nowego” wkurzają tak samo, jak wszystkie maile o powiększaniu penisa, jakie ostatnio dostaję. Te od żony jeszcze zrozumiem, ale te od twojej starej to już przesada.

Kiedy wróci Jabari Parker?

Jeśli już nie pamiętasz, to przypomnij sobie, jak wartościowym zawodnikiem w ataku Bucks był przez 25 meczów Parker. Przypomnij sobie, co zrobił w Cleveland. Potem zmień nastrój i przeczytaj, dlaczego, po 7 meczach zastanawiałem się, czy aby czasem nie jest bustem roku. A na koniec rozsiądź się wygodnie w fotelu i obejrzyj wszystkie wsady i FG z poprzedniego sezonu.

Teraz weź chusteczkę, wystrzyj łzy, wysmarkaj nos i spójrz na listę zawodników, którym zerwany ACL zrujnował karierę:

  1. Derrick Rose (2012 – lewe kolano)
  2. Derrick Rose (2013 – prawe kolano)
  3. Derrick Rose (2015 – prawe kolano)

Ktoś jeszcze? Staram się pocieszać tym, że lista zawodników, która bez problemów wróciła do grania na wysokim poziomie po tak ciężkiej kontuzji jest znacznie dłuższa. Harrington, Byron Davis, David West, Jason Smith, Corey Brewer, Perkins czy Ricky Rubio 3 lata temu. Kontuzje związane z zerwanym ACL pojawiają się coraz częściej i powoli trzeba się przyzwyczajać do tego, że przy zwiększonej intensywności meczów, w przyszłych sezonach nie będą rzadkością. Wszystko zaczęło się od Rose’a w playoffach w 2012. Jeszcze tego samego dnia z tą samą kontuzją spadł Shumpert, a potem na przestrzeni 17 miesięcy do listy mogliśmy dopisać jeszcze Brandona Rusha, Lou Williamsa, Rajona Rondo, Leandro Barbosę i Danilo Gallinariego.

Rehabilitacja Parkera idzie powoli, ale Jabari już lata nad dzieciakami w towarzyskich turniejach.

Minęło już 8 miesięcy od felernego meczu w grudniu zeszłego roku i wszystko na to wskazuje, że zobaczymy nasz #2 w drafcie jeszcze w tym roku (aczkolwiek pojawiają się też głosy, że należałoby odpowiednio długo poczekać i nie nadwyrężać kolana za bardzo i w związku z tym, wprowadzić Jabariego do gry dopiero w styczniu, albo nawet dopiero po ASW). Na treningach pozwala sobie już nawet na takie zagrania:

A w NBA2k15 robi już nawet coś takiego:

parkernba2k15Nie wierzę w statystyki mówiące, że potrzeba roku aby wrócić po ACLu do pełnej sprawności. Każdy rehabilituje się w swoim tempie i nie można z góry zakładać żadnych dat. Jestem jednak bardzo pozytywnie nastawiony po tym, co obserwuję na filmach z treningów – Jabari nie tylko luźno wychodzi w górę, ale jeszcze z pełnym spokojem ląduje na kontuzjowanej nodze. Nie zdziwiłbym się, gdyby Parker wrócił po tej kotuzji w jeszcze lepszej formie niż był zaraz po drafcie. Zasada powinna być prosta – jak jesteś w 100% gotowy do gry, to nie ma sensu, żebyś czekał jeszcze dłużej. A jak nie czujesz się całkowicie sprawny, to nie będziemy cię na siłę wrzucali na parkiet.

Znamy grafik Bucks. Mecze, które musisz obejrzeć.

schedule-370
źródło: nba.com

Od środy znamy już dokładne terminarze wszystkich zespołów, dlatego czas najwyższy, żeby z bliska przyjrzeć się temu, co przyszykowano dla Bucks. Na stronie ESPN znajduje się rozpiska wszystkich meczów, jak czas i praca i dziecko i żona i pogoda i goście-na-BBQ i weekend-z-premier-league i mini-urlop-weekendowy pozwolą, niedługo powinien znaleźć się również na naszej stronie.

Kilka rzeczy rzuca się w oczy:

  1. Bucks z roku na rok stają się co raz mniej anonimową drużyną, której nikt nie chce oglądać. W zeszłym sezonie nie mieliśmy ani jednego meczu w krajowej telewizji. W tym roku czekają nas – uwaga, uwaga – trzy środowe transmisje na ESPN i jedna czwartkowa na TNT. A to nie wszystko! Oprócz tego, aż 8 (słownie: ażosiemku*wa) będzie na żywo na NBA TV. Dla posiadaczy LeaguePassa nie ma to i tak żadnego znaczenia, ale miło, że w końcu ktoś się zainteresował naszymi meczami.
  2. Na probasketballtalks pojawiła się świetna rozpiska terminarza NBA z podziałem na liczbę back-to-backów. I tak, podobnie jak Rockets, Clippers, Warriors i Pistons, zagramy 20 back-to-backów – najwięcej w lidze.
  3. Sezon zaczniemy 28 października meczem we własnej hali z Knicks, co uważam za świetny przezent dzień-przed-urodzinowy. Warto dodać, że to będzie nasz pierwszy mecz otwarcia u siebie od 1984. Do tej pory filozofią klubu zawsze było to, żeby pierwszy mecz w sezonie grać na wyjeździe, a w zamian otwierać sezon u siebie, ale w weekend (teraz mecz wypadnie w środę). Dodatkowo, zaczynając sezon z Knicks mamy świetną szansę na to, żeby po raz pierwszy od 2012 rozpocząć rozgrywki zwycięstwem. W zeszłym sezonie zmietliśmy Knicks w czterech spotkaniach i nawet brak naszych dwóch największych gwiazd nie powinien stanowić problemu (Giannis będzie odpoczywał za znokutowanie Dunleavy’ego w zeszłym sezonie, a Parker raczej nie będzie grał w pierwszym tygodniu sezonu z powodu rehabilitacji kolana).

To byłby pierwszy mecz, który koniecznie musisz obejrzeć. Na które jeszcze warto zwrócić uwagę?

1. 19 listopada (czwartek) zagramy pierwszy mecz od grudnia 2012 roku (nie licząc meczów w NBA TV), który będzie transmitowany w krajowej telewizji. Dodatkowo będzie to nasze drugie spotkanie z Cavs na przestrzeni pięciu dni.

2. 23 listopada (poniedziałek) – gramy z Detroit. Wraca Ersan (yes!) Już się nie mogę doczekać revenge-patrzcie-na-mnie-jak-walę-tróje-i-płaczcie-game. Z drugiej strony będzie Monroe przepychający się pod koszem ze swoimi kumplami z zeszłego sezonu. Must-friggin-see!

3. 16 grudnia (środa) – mecz z Clippers będą mogli obejrzeć wszyscy maniacy NBA w Stanach na ESPN. Data 16.12 zaczyna też najbardziej hardcorowy moment dla Bucks w 2015r. – gramy po dwa razy z Clippers i Warriors w ciągu 9 dni, a w między czasie zaliczymy wycieczkę krajoznawczą do Toronto.

4. 8 stycznia (piątek)Zaza wraca na zraza! Dla Bucks, spotkanie z Mavs będzie prosto po zakończeniu back-to-back ze Spurs i Bulls.

5. Wszystkie mecze między 6 a 25 marca. Co za miesiąc. 11 meczów w 19 dni, wszystkie z drużynami potencjalnie walczącymi o playoffy, w tym aż trzy back-to-backi. W sumie czekają nas pojedynki z: OKC, Bulls, Heat, Pelicans, Nets, Raptors, Grizzlies, Jazz, Pistons, Cavs i Hawks. Nie mogę się doczekać. Będzie na co patrzeć.

źródło: (AP Photo/Vincent Yu)

Prezydent Bucks pewny, że Bucks zostaną w Milwaukee.

feiginJesteśmy na początku offseason, a Bucks paradoksalnie rozgrywają najważniejszy mecz od lat. Tyle, że zamiast spotykać się na parkiecie w cudownych nowych strojach, debatują gorąco w klimatyzowanych biurowcach nad sensem pozostawienia Bucks w Milwaukee. Znasz historię.

Wczoraj prezydent Bucks Peter Feigin zapytany przez dziennikarza WTMJ o to, czy jest sens pozostawienia drużyny w mieście i czy jest szansa, że obędzie się bez przenosin odpowiedział bez ogródek:

„Bez dwóch zdań. To inwestycja nie tylko dla miasta, ale i dla całego regionu. Inwestycja w nowoczesną halę szybko zacznie przynosić zyski”.

Wszystko wygląda na to (już nie wiem, który raz to piszę), że Bucks zdobędą jednak wymagane 17 głosów na „tak”, proponowana ustawa przejdzie, miasto dołoży kasę i nowa hala powstanie. W ostatnich dniach zauważyłem pospolite ruszenie w Milwaukee, po części napędzane przez desperackich fanów, którzy z sentymentu nie chcą dopuścić do sytuacji w której Bucks mieliby się przenieść poza Wisconsin. Na blogach związanych z drużyną pojawiały się nawet dane kontaktowe do senatorów, którzy mają decydować o przyszłości zespołu z sugestiami, żeby wysłać smsa lub zadzwonić i spróbować nakłonić do zagłosowania na „tak”…

Ostatnio pojawiła się kolejna informacja, która nie podoba się władzom miasta (gdybym był mieszkańcem Milwaukee i nie lubił koszykówki, pewnie też bym się wkurzył). Jeśli zostanie wybudowana nowa hala, podniosą się ceny biletów. Władze Bucks uważają, że rynek w Milwaukee jest zbyt mały i zbyt biedny, aby zapełnić halę, gdy bilety będą kosztowały tyle co w LA czy NY, dlatego wystąpiły do miasta z kolejną prośbą – finansowanie z budżetu miasta różnicy między starą, a nową ceną. Szybkie kalkulacje w ratuszu pozwoliły oszacować, że takie wsparcie będzie kosztowało budżet rocznie około 3 milionów dolarów.

Feigin zakończył wywiad słowami:

„Na dniach oczekujcie świetnej wiadomości związanej z FA. Zmieniami drużynę.”

Cały wywiad:

Krótkie przypomnienie dlaczego tak bardzo zależy nam na czasie. Jeśli hala nie zostanie ukończona do października 2017 roku, Edens i Lasry będą musieli sprzedać drużynę NBA z 575 milionów – czyli nieco ponad 550mln, które wyłożyli na drużynę, ale znacznie mniej, niż w sumie do tej pory wyłożyli. Bucks przeniosą się do Las Vegas albo Seattle, Antek albo wpadnie w depresję w deszczowym Seattle albo zbankrutuje w dwie noce w kasynach i popełni samobójstwo rzucając się po efektownym eurostepie z klifu. A ja wsiądę na rower, pojadę na najbliższy orlik i zrobię jednoosobowy strajk głodowy. Powiadam.

Koszmar z Bucks w roli głównej.

LAND03.JPG LAND A deer crosses railroad tracks on the former Rocky Flats plutonium site, headed toward the wildlife preserve now occupying the land. Photo by Marty Caivano/Jan. 4, 2011
Monta Ellis w drodze z Milwaukee do Dallas                                                                     Photo by Marty Caivano/Jan. 4, 2011

Ostatnia rzecz, jaką pamiętasz jest głośny huk. Potem zrobiło się ciemno i cicho. Gdy odpływałeś wraz z kołyszącymi cię do wiecznego snu dźwiękami przypominałeś sobie o całkiem niedawnych wydarzeniach. O 15 zwycięstwach w sezonie Bucks. O tym, jak wielkim byli pośmiewiskiem i nikt, nawet w najczarniejszych snach, nie chciał spędzać tam ani chwili. Dla ciebie minęły dwa wspaniałe lata – nowa praca, szybki awans, jeszcze szybszy rozwód i jeszcze nowsza żona.

Czujesz, jak powoli odzyskujesz kontrolę nad ciężkimi powiekami. Zamglony świat brutalnie łapie swoimi szponami za twoje powieki i bezlitośnie szarpie do góry. Widzisz płomienie, które z szaleńczym tańcu wykręcają komfortowe fotele z biznes klasy. Nie czujesz zagrożenia, bo wiesz, że teraz nic złego nie może się zdażyć. Middleton i jego pięcioletni kontrakt na 70 milionów nie jest może twoim szczytem marzeń, ale biorąc pod uwagę nowy cap w od przyszłego sezonu, kwota ta nie wydaje się tak zła jak na pierwszy rzut oka. A 3D player jest w tej chwili pożądany w każdej drużynie, dlaczego, szybkie brawo.

Gdybyś miał dłonie, pewnie teraz by klaskały.

Ale na szczęście twój umysł jeszcze nie obudził się do końca i nie zdaje sobie sprawy z beznadziejnej sytuacji, w jakiej się znalazłeś.

A Monroe – ciągniesz dalej wewnętrzny monolog, dzięki któremu może już nigdy nie pogodzisz się z otaczającą cię rzeczywistością – 50 baniek w trzy lata za 16 pkt i 10 zbiórek na mecz w słabym Detroit? Proszę cię. Detroit do ograniczało – myślisz sobie. Bucks brakowało punktów i zbiórek, a dziwnym zbiegiem okoliczności, są to dwie najmocniejsze strony Grega. Wiesz, że nie będzie on zbawicielem drużyny, a tylko brakującym trybikiem w coraz lepiej fukcjonującej machinie Kidda. Ale o to właśnie chodzi, czyż nie? Czy nie o to od początku chodziło, żeby mieć młodą i ambitną drużynę, w której Giannis, Middleton i Parker mogą bez przeszkód zmieniać pozycje, po czym siać chaos i zniszczenie w szeregach obrony przeciwników?

Robi ci się gorąco na samą myśl o tym, co Bucks niedługo będą wyrabiali na parkiecie. A może to nie to? Cieszysz się, bo już możesz ruszać głową. Puste oczodoły pasażera siedzącego koło ciebie wpatrują się beznamiętnie w rozdarty sufit. Zwęglone, grube cielsko tonie w tłuszczu rozlewającym się po całym przedziale. Otwarte, spękane i czarnokrwiste usta krzyczą bezszelestnie, wolając o pomoc, która już nigdy nie nadejdzie. Patrzysz w dół i widzisz kikuty dłoni, leżące w miejscu, gdzie jeszcze niedawno miałeś kolana. Białe kości świecą nienaturalnie w tym pełnym krwi i popiołu świecie. Oddychasz głęboko, nie zdając sobie sprawy z powagi sytuacji i zamiast nadchodzącej śmierci, czujesz zbliżający się smak zwycięstwa. Czy Monroe będzie w stanie rozgrywać z łokcia jak Pachulia w poprzenim sezonie? Oczy-ku*wa-wiście. Czy jego post-up będzie czymś, co uwolni Bucks z 25 miejsca w lidze pod względem punktów-na-posiadanie? Jasne, że k*rwa tak!

Jarasz się. Dosłownie i w przenośni. W tle słyszysz najeżdżające karetki, ale jeszcze nie zdajesz sobie sprawy z tego, że jesteś częścią niezwykłego wydarzenia w historii. Owszem, liczący się w lidze zawodnicy wybierają Bucks zamiast Lakers czy Knicks. Syreny robią się coraz głośniejsze, a ty nagle uświadamiasz sobie, w jakim bagnie się znalazłeś. Problemy z oddychaniem zaczęły się gwałtownie i nieoczekiwanie. A tym zastanawiasz się nad tym, jak dziwne myśli przychodzą człowiekowi do głowy tuż przed ostatecznym końcem.

* Taki zryty mialem sen w nocy. Jechałem Pendolino na spotkanie akcjonariuszy Bucks w Warszawie i tuż po wyjechaniu ze stacji Świebodzice Główny-i-Jedyny zderzyliśmy się czołowo z samolotem, który za wcześnie zaczął schodzić do lądowania. Boję się już tych lekarstw ziołowych na uspokojenie.