Wszystkie wpisy, których autorem jest Dawid Księżarczyk

Mistrzowie dywizji centralnej

Taka szybka i miła informacja z samego rana.

Bucks po raz pierwszy od 18 lat zapewnili sobie pierwsze miejsce w Central Division.

Ostatni raz mogliśmy się cieszyć z tego tytułu w 2001 roku, kiedy po parkiecie w Milwaukee biegał jeszcze Vanilla Gorilla.

Od tamtego czasu mistrzami dywizji zostawali:
– Cavs (6 razy)
– Pistons (6 razy)
– Pacers (3 razy)
– Bulls (2 razy).

Taka ciekawostka: w 14 na 17 przypadków w ostatnich latach, mistrz dywizji docierał do finałów wschodu.

W nocy przedsmak playoffów z Heat. Jak czas pozwoli, będzie jeszcze coś na stronie na ten temat.

Reklamy

Malcolm Brogdon – driving layups mix

Brogdon nie zagra już w sezonie zasadniczym, a to znaczy, że zakończy go rzucając >50% z gry >40% za trzy i >90% wolnych. 
W historii NBA mogą się tym pochwalić tylko: Steph Curry, Kevin Durant, Steve Nash,Jose Calderon, Dirk Nowitzki,Steve Kerr, Reggie Miller i Larry Bird.

Z tej okazji przygotowałem prawie 10 minutową ucztę z tym, w czym Malcolm jest najlepszy. Do znudzenia identycznych wjazdach pod kosz. Dobranoc.:)

Bucks – Cavs 102-107

To był mecz, którego fani Bucks nie powinni ani oglądać, ani o nim czytać. Pomiń recapy, boxscore’y. Zjedz śniadanie, idź do pracy i po zapomnij, że to spotkanie miało miejsce. Nie czytaj dalej. Bo osłabieni Bucks zagrali po raz pierwszy tak, jak za starych dobrych najgorszych lat. Yuk!

Dwa słowa wstępu

Miałem nadzieję na wygraną, jak pod koniec trzeciej kwarty na tablicy wyników w końcu był remis po 81. Niestety, w ostatniej odsłonie nikt poza Lopezem (2/2) nie trafił za trzy. Khris był 1/3 z gry, Bledsoe 2/6, Snell 0/3, Ersan 0/2, Wilson 0/2. Znowu wyglądaliśmy źle.

W całym meczu oddaliśmy 31% wszystkich rzutów z pomalowanego, z czego trafiliśmy 48% z nich (Cavs 76%). To drugi nasz najgorszy wynik w sezonie, tuż za spotkaniem z OKC. Przerażające, szczególnie jeśli przypomnisz sobie, że Cavs są najgorzej broniącą pod koszami drużyną w lidze. Ile może znaczyć brak Giannisa? Właśnie mieliśmy odpowiedź.

Wytłumaczeniem jest to, że graliśmy w wyjątkowo osłabionym składzie:

https://platform.twitter.com/widgets.js

W powyższej listy zagrał tylko przeziębiony Ersan, który wybiegał tylko 25 minut i paradoksalnie miał najwyższe +14 ze wszystkich Kozłów.

Co się rzuciło w oczy

  • Wyróżnił się Lopez, który jest ostatnio na fali wznoszącej do nowego kontraktu. 7/11 z gry, 19 punktów w 27 minut, dalej jest koszmarem dla wszystkich broniących go centrów. I nie tylko, bo po switchach odpala daleekie trójki z ponad 40% skutecznością w ostatnich 10 meczach.
  • Potrzebowaliśmy bardzo dobrego meczu Khrisa, żeby w tak okrojonym składzie wygrać z Cavs, niestety dostaliśmy tylko dobry występ. 26/12 w 37 minut to nie jest tragiczny wynik, ale 14 ze swoich punktów zdobył w pierwszej kwarcie, natomiast w drugiej połowie trafił tylko 3 z 9 rzutów (8 punktów). Co dodatkowo lekko niepokoi to fakt, że w ostatnich 10 meczach tafia trójki z 37% skutecznością.
  • Bledsoe (24 punkty) pobił dzisiaj rekord swoich niecelnych rzutów spod kosza i przestrzelonych layupów. Do tego musiał się solidnie napocić biegając z Sextonem , który trafił 10 ze swoich 18 rzutów w drodze do 25 punktów. Najbardziej bolało to, jak często Eric zostawiał Colina wolnego na trójkach, bo albo zaspał po powrocie z pomocy, albo zapadł się w zasłonę.
  • DJ Wilson nie powinien dzisiaj grać w koszykówkę. Najgorszy w zespole -25. 1/9 z gry. Tylko na Kevina Love (1/10 w 18 minut) patrzyło mi się w tym meczu z większym politowaniem niż na DJa.
  • Tim Frazier nie powinien w ogóle grać w koszykówkę. 0/4 w 15 minut.
  • Zabrakło nam tego gościa:

Zapominamy o tym meczu jak najszybciej i szykujemy się do kolejnego niełatwego pojedynku z Heat.

Brogdon wypada z gry na 6-8 tygodni

Niestety, kontuzja, której nabawił się Brogdon w pierwszych minutach ostatniego meczu z Heat okazała się poważniejsza, niż pierwotnie przypuszczano. Najprawdopodobniej ostroga piętowa spowodowała zapalenie rozścięgna podeszwowego, przez co Brodgona czeka co najmniej dwumiesięczna przerwa. Mają na uwadze to, że do końca sezonu zostało jeszcze 13 meczów, można założyć, że nasz pierwszy rozgrywający raczej nie wróci do gry w pierwszej rundzie (z teo, co wyczytałem, zawodnicy najczęściej byli w stanie wrócić do gry po ok. 14-25 meczach).

Dla Bucks jest to ogromnie osłabienie, które stawia nas przed ciężką próbą – przed najważniejszymi meczami musimy przebudować pierwszą piątkę i liczyć na to, że Hill z ławki stanie na wysokości zadania i wypełni lukę po Malcolmie. Chociaż zakładam, że w tej sytuacji to Mirotic wyląduje w pierwszej piątce obok Bledose, Khrisa, Giannis i Lopeza.

Jakby nie było, trzymamy kciuki za szybką rekonwalescencję Brogdona!

Bucks @ Heat 113-98. Kosmiczny powrót w drugiej połowie.

Bucks potrafią zaskakiwać. Zazwyczaj jednak robią to w taki sposób, że masz ochotę wyłączyć mecz przed czasem i cisnąć monitorem przez okno. Dzisiaj jednak wygraliśmy mimo wszystkich statystycznych przeciwności: 1-100 i 0-77 na wyjazdach w meczach, w których do przerwy przegrywamy 20 punktami. Dzięki fantastycznej grze w trzeciej i czwartej kwarcie (71-36), Bucks ostatecznie pokonali Heat 113-98.

Dwa słowa wstępu

Jeszcze nigdy w historii żaden zespół nie odrobił 20 punktowej straty do przerwy i wygrał mecz różnicą 15 punktów. Podkreśl to sobie na monitorze. Ostatni raz Bucks wygrali spotkanie po takiej stracie 18 lutego 1977 z Knicks (52-72 do przerwy, thriller 124-123).

Dzisiaj Giannis (33 punkty, 16 zbiórek, 9 asyst, 3 bloki) był liderem nie tylko na parkiecie, ale i w szatni. „Nieważne, czy przegrywasz 20, 15, czy 10. Musimy grać twardo (…) i wygrywać mecze jak ten. Trzeba stawiać czoła przeciwnościom w meczach wyjazdowych, bo w playoffach też nie będzie łatwo. Chcemy być świetnym zespołem i dlatego musimy grać twardo.”

Co się rzuciło w oczy

Wszystko w tym meczu byłoby fantastyczne, gdyby nie kontuzja Brogdona w 7 minucie (pięta). Nie wiadomo jeszcze, jak długa będzie przerwa.

Lopez, przez to że nie trafił ani jednej trójki (0/1), zbliżył się do pobicia rekordu ustanowionego przez Channinga Frye’a, który w sezonie 2010/11 oddał 439 trójek. Brook ma w tej chwili trzy mniej i wszystko wskazuje na to, że w kolejnym meczu pobije rekord sezonu na największą liczbę oddanych trójek w sezonie przez 7-footera. Nie o taką koszykówkę nic nie robiłem. #CentrzyDoTrumnyKurwa

Strefa postawiona przez Heat została całkowicie rozmontowana przez trójki z narożników w trzeciej kwarcie. Ersan, Niko i Pat raz po raz siekali z dystansu wykorzystując błędy w obronie Heat. W rezultacie nasza ławka zdobyła w tym meczu 40 punktów (mimo, że średnio na mecz rzucają tylko 31,5 co stawia ich na 4 miejscu od końca w lidze).

Wielki comeback drużyny = mecz powrotów zza światów. W końcu wrócił Middleton (21pkt, 8 zb, 5 as), który mimo wszystko jako jedyny Kozioł, który zagrał ponad dziesięć minut miał -10 będąc na parkiecie. Wrócił też DJ Wilson, który ostatnio zapadł się pod ziemię (4 pkt, 2zb w 9 minut) – to po jego floaterze wyszliśmy po raz pierwszy na prowadzenie 81-80. Po kontuzji, pierwsze 7 minut na parkiecie liznął też Hill – w tym czasie oddał jeden niecelny rzut.

Na obronie Wade’a skupił się Snell. Tak mocno, że przez 11 minut na parkiecie nie oddał ani jednego rzutu.

MVP meczu

Giannis. Nie może być inaczej. 12/19 z gry, prawie quadruple-double, do którego zabrakło mu asysty i 4 strat.;) Mecz jak na MVP przystało.

PS.

Patrzcie jaki bar sportowy otwiera się w Milwakee. Mekka browarów i NBA. Kocham.

Bucks @ Spurs 114-121.

Bucks tracili wypracowaną w pierwszej kwarcie 15 punktową przewagę i słabą obroną w drugiej połowie (Spurs 55% z gry) zaprzepaścili szanse na wyjazdowe zwycięstwo.

Dwa słowa wstępu

Pierwsza kwarta była jak marzenie – trafialiśmy prawie 57% rzutów z gry, zatrzymując Spurs na 11/26. Jednak wraz z upływem minut widać było, że mamy świeżo w nogach mecz z Hornets. Szczególnie rzucało się to w oczy patrząc na występ Brogdona: 2/10 z gry (0/4 za trzy), 2 asysty, 2 straty, zbiórka i -27 +/- w 23 minuty. Niestety równie słabo zaprezentował się Divincenzo (tylko 1/5 gry, 0/4 w trójkach – 4 punkty w 13 minut). Ewidentnie brakowało rozgrywającego, który wsparł by dobrze grającego Bledsoe (21 punktów, 9/13 z gry).

Mimo, że przez cały mecz nie potrafiliśmy znaleźć odpowiedzi na Derozana (28/6/4) oraz Aldridge’a (29/15), to trójki Millsa (4/7) oraz Belinelliego (4/8) były ciosami, które ostatecznie powaliły nas na deski. Szczególnie bolesne były te w czwartej kwarcie, kiedy udawało nam się zmniejszać stratę do 8 punktów, tylko po to, żeby Marco trafił kolejną szaloną trójkę z odchylenia, łapiąc po drodze nietoperza lewą ręką.

Gdzie jest Ginobili, kiedy Spurs go potrzebują?

Co się rzuciło w oczy

  1. Spurs zmiażdżyli nas z półdystansu 32-6, trafiając 50% z 50 oddanych rzutów. Dla porównania, Bucks z półdychy mieli 7/23.
  2. Gasol zaczyna się robić najbardziej „minusowym” z naszych rezerwowych. Dzisiaj -20 w niecale 15 minut na parkiecie (3 punkty, 3 zbiórki). Gdzie jest DJ?
  3. Giannis zagrał mecz na swoim poziomie (27/13/6) ale zastanawiające jest to, że oddał tyle samo trójek (po 4), co Middleton. Co się dzieje ostatnio z Khrisem? Dzisiaj drugi przeciętny mecz z rzędu – tylko 15 punktów i fatalne jak na niego 1/4 za trzy. Miejmy nadzieję, że to tylko chwilowa zadyszka przed playoffami.
  4. Pat był dzisiaj cichych MVP z ławki. 5/5 z gry, w tym 4 trójki. 14 punktów w 24 minuty. Do tego świetne chowanie się za sędzią jak po hali latał nietoperz. Lepszą reakcję miał chyba tylko spanikowany Bledsoe.
  5. Mimo tej porażki, Bucks nadal mają drugi najlepszy bilans na wyjeździe 23-12 (tuż za GSW 21-11).
Giannis osłania Lopeza własnym ciałem przed krwiożerczym nietoperzem. Nieważne, że z Hawks. 😉

„I can’t even deal with roaches and ants,” Antetokounmpo said. „There’s no way with a bat. I don’t understand why the mascot is a coyote; it should be a bat.”

MVP meczu

LaMarcus Aldridge, który trafił 14 z 26 rzutów z gry (29 punktów) do których dodał 15 zbiórek i po dwie asysty, bloki i przechwyty. Po tym meczu ma na już w karierze zebranych 7815 piłek, co daje mu 72 miejsce w historii. Wyprzedził tym samym Oscara Robertsona, który przez 14 lat w Cincinnati i Milwaukee zgromadził 7804 zbiórek.

Gasol wraca Do San Antonio [zapowiedź]

Plany na spokojne wyspanie się lepiej odłożyć na poniedziałek, bo dzisiaj zaliczamy back-to-back nocki. O 1:00 zaczynamy mecz ze Spurs i liczymy na przerwanie ich serii trzech wygranych z rzędu.

Jedziemy na mecz świeżo zmotywowani pierwszym od 2001 roku sezonem z pięćdziesięcioma zwycięstwami. Kolejny plan – wygrać 10 z ostatnich 16 meczów i po raz pierwszy od 1981 wygrać 60 meczów w sezonie zasadniczym. Do zrobienia?

Nie lubię przed meczem szukać usprawiedliwień, ale ten back-to-back jest dla nas wyjątkowo niewygodny. Mecz z Hornets skończył się prawie o 10:30 wieczorem, a w czasie podróży do San Antonio Kozły stracą kolejną godzinę na przesunięciu czasu. W sumie daje to niespełna 20 godzin odpoczynku między jednym meczem a drugim, wliczając w to jeszcze podróż z Milwaukee do San Antonio. Nogi będą miękkie coś czuję.

Update : Bucks wylądowali w San Antonio o 4:05 nad ranem.

Bucks będą się zmagać nie tylko ze zmęczeniem. Na przeciw nam wyjdzie też Derrick White, który mecz z Atlantą zakończył z 18 punktami, 9 asystami, 6 zbiórkami i 6 blokami, stając się pierwszym zawodnikiem od McGrady’ego, który w 2000 roku wykręcił takie statystyki.

Twierdza San Antonio została zdobyta w tym sezonie dopiero siedmiokrotnie (w 32 spotkaniach), dodatkowo Spurs wygrali u siebie siedem ostatnich spotkań.

Dla Bucks będzie to pierwszy z trzech meczów na wyjeździe – kolejno potem lecimy do Nowego Orlenu (ahh jak zazdroszczę! Te bluesowe kafejki… miazga!) i Miami.

Będzie to też pierwszy mecz Gasola przeciwko Spurs, gdzie spędził ostatnie trzy sezony.

Ostatnie spotkania

Kończ czytanie i wracaj do Premier League, bo United już przegrywają z Arsenalem 0-1. W nocy wstawaj na mecz, albo z rana melduj się na recapie. Czuwaj!