Fatalną grą w czwartej kwarcie Bucks popsuli debiut Gasola.

Stało się nieuniknione – Bucks po raz pierwszy w tym sezonie przegrali dwa mecze z rzędu. Po wczorajszej porażce z Jazz, dzisiaj ponownie oddaliśmy wysokie prowadzenie w czwartej kwarcie i ostatecznie przegraliśmy z Suns 105-114.

Dwa słowa wstępu

Kiedy w drugiej kwarcie nasze prowadzenie wynosiło już 40-24 i wydawało się, że mamy mecz pod kontrolą, nagle przestaliśmy trafiać. W cały meczu trafiliśmy jedynie 12 z 42 trójek (28%), a Middleton, Bledsoe, Lopez Mirotic mieli fatalne 6/32. Suns zostali pierwszą drużyną, która pokonała nas dwukrotnie w tym sezonie i dodatkowo pokazali, że mają swoją mała receptę na spowolnienie Giannisa (chociaż ciężko mecz na poziomie 21/13/6 nazwać słabym meczem, to jednak Suns ograniczyli jego grę pod koszem i dodatkowo zmusili do 6 strat).

Nie ma żadnego wytłumaczenia na to, że przegraliśmy pod koszami 44-50. Zawodnicy z Phoenix mają najgorszą obronę pod koszami i są na szóstym miejscu od końca pod względem skuteczności z pomalowanego. Zabrakło nam zawodnika, który byłby w stanie wziąć na siebie ciężar gry w momencie, gdy nie siedziały trójki i zostaliśmy zatrzymani na 55% spod kosza (przy 67% w sezonie).

Co się rzuciło w oczy

Nieobecny Middleton. 1/13 z gry, 6 punktów, 7 zbiórek, 4 asysty i -18 w 31 minut na parkiecie to oczywiście tylko wypadek przy pracy, ale nie da się ukryć że fatalna dyspozycja naszego drugiego All-Stara była jedną z głównych przyczyn porażki.

Lopez rozpoczyna na nowo serię meczów z większą liczbą oddanych trójek niż zbiórek (dzisiaj 9 do 4). Lecimy!

Pau Gasol po raz pierwszy wybiegł na parkiet w koszulce Bucks. Zaczął od asysty do Snella tuż po wejściu na parkiet, przez pozostałe 5 minut udało mu się zebrać dwie piłki i oddać dwa niecelne rzuty. Po meczu przyznał jednak, że dołączenie do Bucks jest dla niego „jak wygrana w totka. Świetna atmosfera, świetne zaplecze treningowe, świetna kadra, świetna sytuacja zespołu.” Bucks też muszą się cieszyć, bo mieć takiego gracza w roli mentora w szatni to skarb.

MVP meczu

Zawodniczka, która siedziała za Budenholzerem.

Nagroda pocieszenia wędruje dla Kelly Oubre Jr, który był tym, kogo zabrakło w Bucks. 27 punktów, 13 zbiórek i 3 potężne bloki były głównym katalizatorem do dwóch runów, jakie zaliczyli Suns. Brał grę na siebie, agresywnie atakował i wchodził po kosz. Do tego całkowicie zgasił Middletona.

Reklamy

One thought on “Fatalną grą w czwartej kwarcie Bucks popsuli debiut Gasola.

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: