Gerald Green uzupełnia nasz skład na training camp.

Geriatria party w Milwaukee trwa w najlepsze. Po podpisaniu krótkich kontraktów z Kendallem Marshallem, Jamesem Youngiem i Brandonem Rushem, do składu Bucks dołączy kolejny doświadczony skrzydłowy (który świetnie wspomina swoją grę z Kiddem)- Gerald Green. Duel pomiędzy Greenem a Rushem o 15 miejsce w składzie i 10-15 minut w meczu zapowiada się bardzo ciekawie, szczególnie że oboje potrafią wejść i postraszyć trójką (mimo, że Rush będzie stał w narożniku i czekał na podanie, a Green jeszcze od czasu do czasu spróbuje wejść pod kosz).

Green w zeszłym sezonie z Celtami trafiał 35% trójek w 11 minut i w bezpośrednim zestawieniu z Rushem, wypada od lepiej w pod względem ofensywy (ORPM -1,27 vs -3,13 Greena), ale znacznie gorzej, jeśli chodzi o obronę (DRPM -1,47 vs -0,73).  Pierwsze co przychodzi mi do głowy to kolejny Michael Beasley, który ofensywnie też potrafił wziąć grę na siebie, ale w obronie bardziej przeszkadzał niż pomagał.

Po wczorajszych doniesieniach o przenosinach Melo do OKC, wschód przypomina jeden wielki żart. Bucks powinni walczyć o TOP4 w konferencji, a na wypadek gdyby Snell z Middletonem potrzebowali chwili oddechu, a Brown jednak by się nie sprawdził, lepiej na tym 15 miejscu w rostrze mieć kogoś pokroju Greena/Rusha niż GPII. Bucks kilka razy pozbyli się już przydatnych weteranów (Stack, Dudley, Thomas) i cieszy mnie to, że ktoś teraz pamięta o tym, że budowanie DNA Bucks zaczyna się już w szatni. Stąd kilku zaufanych, doświadczonych prawie-emerytów, to dobry pomysł – pod warunkiem że nie będą zabierali wielu minut debiutantom.

Ranking bucks.pl: #10 Sterling Brown

Czy jest szansa na to, że w dwa lata z rzędu uda się Kozłom trafić w dziesiątkę z wyborem zawodnika w drugiej rundzie? Nie ukrywam, że bardzo liczę na to, że po Brogdonie, w tym roku to Brown będzie zawodnikiem, który najbardziej wszystkich zaskoczy.

Sterling to materiał na naprawdę solidnego i wszechstronnego 3-D skrzydłowego (wingspan 6-9), jednak póki co jego gra na najwyższym poziomie pozostaje zagadką. Nie wiem w jaki sposób 5 meczów w Lidze Letniej przełoży się na sezon zasadniczy, ale patrząc na to, że znajduje się prawie w każdych statystykach, odnoszę wrażenie, że szybko znajdzie na siebie miejsce w rotacji. Mimo tego, że w LL trafił ledwie 38% ze swoich 42 rzutów, to dodatkowo zbierał 4 piłki na mecz, rozdawał 1.6 asyst, miał prawie 2 przechwyty i 1 blok na mecz.

Przez to, że gra brata Shannona Browna jest póki co totalną zagadką, trzymam za niego mocno kciuki i wierzę, że 46 numer w drafcie okaże się dla nas szczęśliwy. Czuję z nim to samo lekkie pieczenie w kroku, jak po wyborze w drafcie Giannisa i Makera, ale jednocześnie mam świadomość tego, że drugim SG będzie Snell, a Brown będzie walczył o dodatkowe minuty z Vaughanem.