Analizy Bucks

Czy Lopez/Chandler to naprawdę dobry wybór dla Bucks?

kiddchandler

Wiesz doskonale, że oprócz awansu do play-offów w tym roku, nic mnie tak bardzo nie ucieszyło jak pozbycie się Ersana, który do zeszłego czwartku był jedynym zawodnikiem grającym bez przerwy w tym samym klubie, który wybrał go w drafcie 2005. W zamian otrzymaliśmy niegwarantowane kontrakty Butlera i Williamsa, ale nie ma co liczyć na to, że któryś z nich wystąpi w nowych koszulkach w przyszłym sezonie. Nie spodziewam się, żeby Butler miał znowu przejąć rolę płaczącego lidera weterana drużyny w momencie, gdy liczymy się z każdym groszem przed moim ulubionym momentem w roku – wakacyjnym off-seasonem.

W tej chwili finansowo stoimy bardzo dobrze – nawet jeśli zdecydujemy się na player-option Dudley’a w wysokości 4,25 milionów i wykorzystamy qualifying offer na Middletona (2,75 baniek) i tak zostanie nam prawie 22,7 milionów poniżej limitu. A skok o prawie 8 milionów (bo tyle zaoszczędziliśmy wysyłając Ilyasovę do upadłego miasta duchów) z 15 na 22 miliony pozwala nam na zaoferowanie maksa dla Brooka Lopeza (18,9 milionów) oraz Tysona Chandlera (22 miliony). Na szczęście, ten drugi raczej na pewno nie będzie wołał o takie pieniądze, bo nawet jego obecne 14,6 milionów jest moim zdaniem sporym przepłaceniem.  Ważne, że mamy warunki do tego, żeby coś zwojować w FA i po raz pierwszy od wielu sezonów, mam wrażenie, że Milwaukee nie będzie kierunkiem, który jest omijany przez większość zawodników.

Zarówno Chandler jak i Kidd mają tego samego agenta – Jeffa Schwartza. Obaj grali ze sobą w Knicks i Dallas. Dodatkowo, Kidd trenował Lopeza w Nets. Koniec z anonimowością i szukaniem zawodników, którzy wyglądają fajnie na papierze, a w ogóle nie pasują do stylu gry Bucks. Kidd ma plan i wie, że należy szukać podkoszowego, którego nie będzie musiał na nowo przyzwyczajać do swojej osoby. Nie można zakładać, że Lopez po wybitnej końcówce sezonu, od razu z otwartymi ramionami przytuli się do koźlich rogów, bo ofert będzie miał na pewno sporo. Ale W KOŃCU można założyć, że oferty składane przez Bucks nie będą od razu wyśmiewane przez zawodników i ich agentów.

Ciekawe jest to, że Lopez i Chandler są kompletnie inaczej grającymi zawodnikami, co pokazuje, że Kidd nie ma do końca wysnutego planu, a jedynie poluje na najlepszego środkowego jaki będzie aktualnie dostępny. Lopez to moim zdaniem jeden z najbardziej utalentowanych ofensywnie centrów po Cousinsie, Chandler z kolei będzie olbrzymim wzmocnieniem deski i defensywy. Dlatego wybór między jednym a drugim jest cholernie ciężki.

1. Lopez wesprze nas w ataku, gdzie jesteśmy fatalni. Dołoży miękkiego jumpera z półdystansu (42% w zeszłym sezonie). Ale co zrobić z jego kontuzjami? Brook nie opuścił żadnego meczu w swoich pierwszych trzech latach, po to, żeby w 2011 i 2013 przedwcześnie zakończyć sezon z powodu kontuzji prawej stopy (w tym drugim przypadku akurat wtedy, gdy Kidd debiutował jako trener Nets). Czy center z takim ryzykiem odniesienia kontuzji pasowałby do szybkiego, up-tempo stylu gry Bucks i czy jego zatrudnienie nie byłoby zbyt dużym ryzykiem? Gdyby jednak, czysto hipotetycznie,  eksperyment się sprawdził, wyobraź go sobie w trio z Jabarim i Antkiem, biegnących do kontry…

2. Po drugiej stronie mamy Chandlera, który jest już, powiedzmy to sobie szczerze, stary. 32 lata to nie jest wiek, w którym oferuje się wieloletni kontrakt zawodnikom, którzy przecież nie będą wiecznie w tak dobrej formie. Dodatkowo, Chandler to lepiej  rozbudowana mięśniowo i zdecydowanie bardziej doświadczona wersja tego, co widzieliśmy w tym roku w wykonaniu Hensonsa. Role player, który kończy z góry wszystko pod koszem i jest solidnym wsparciem w defensywie. Do tego moglibyśmy w nim znaleźć lidera w szatni. Dlatego w grę pewnie wchodziłoby też przepłacenie go, ale zaoferowanie krótszego kontraktu wygasającego w 2017 – w wakacje, w których kontrakty skończą się również Antkowi i Parkerowi.

Bucks muszą coś zrobić w pieniędzmi, które zaoszczędzili na transferze Ilyasovy, ale czy branie na siłę zawodnika, wybierając między Lopezem a Chandlerem, to na pewno dobry wybór? Nie wiem, czy nie lepszą opcją było postawienie na Hensona, który jest młodszą wersję Tysona i wejścia w sezon z dużym zapasem gotówki czając się spokojnie na wydarzenia na rynku i w dobrym momencie zaoferowania dużych pieniędzy zawodnikowi, który będzie w stanie z miejsca zaoferować kilka dodatkowych zwycięstw w playoffach.

Reklamy

jeden komentarz

Możliwość komentowania jest wyłączona.