Na jeden mecz, wszystko wróciło do normy.

Czasami rozmowy o pierwszej w nocy mają większy sens, niż nam się wydaje. Wystarczyło, żebym posłuchał Kamila, a oszczędziłbym sobie wątpliwej przyjemności z oglądania 40-punktowej porażki z Raptors. Kanadyjczycy rozjechali nas z taką brutalnością, że momentami miałem wrażenie, że gramy pod prysznicem, a zawodnicy Bucks celowo rzucają mydła na podłogę. Zaczęło się źle już naCzytaj dalej „Na jeden mecz, wszystko wróciło do normy.”