Giannis robił plakaty, reszta mu klaskała. A Byki grały w kosza.

Nienawidzę meczów Bucks dzień po dniu. Są jak back-to-backi u chirurga, kiedy jednego dnia masz robioną gastroskopię, a drugiego kolonoskopię. Wiesz, że musisz być obecny, ale jednocześnie widzisz się robiącego milion innych bardziej interesujących i mniej inwazyjnych rzeczy. Skłamałbym, gdybym napisał, że porażka z Bulls była czymś niespodziewanym (a czy spodziewałeś się tego, że naCzytaj dalej „Giannis robił plakaty, reszta mu klaskała. A Byki grały w kosza.”