Skip to content

Larry Sanders musi wrócić!

Przed Sandersem cholernie ważny sezon. Kiedy dwa lata temu podpisał nowy kontrakt na 44 miliony, zwołał konferencję prasową, na której potwierdził swoją pełną gotowość do bycia liderem Bucks i twarzą całej organizacji, wszyscy liczyliśmy na zupełnie inny rozwój sytuacji.

Nie miało być bijatyki w klubie tuż po pierszym meczu w sezonu, w którym połamał sobie kciuka.

Nie miało być przyjmowania łokcia Hardena na oko, co skończyło się z potworną kontuzją oczodołu.

Nie miało być tylko 23 nijakich meczów w sezonie.

Nie miało też być bijatyki w szatni po jednym z meczów Bucks.

Ani zawieszenia pod koniec sezonu po jaraniu trawy.

Jednym słowem, nie miało być sezonu, który zniwelował wszystko, nad czym Sanders tak ciężko pracował przez pierwsze sezony w NBA.

Teraz, podobno, wszystko się zmieni.

„I wouldn’t say rebuild, I’d say more just pushing through and learning from things that have happened. You learn from different situations on the court and off the court, and it’s all about growth. Nothing grows without pain; nothing grows without struggle. You just have to pick apart the lessons within the struggle.”

Dobrze, że Larry potrafi i, przede wszystkim, chce wyciągnąć wnioski z błędów, które popełnił, bo nie wiem czy Bucks zdecydowaliby się na pozostawienie go siedzącego na ławce przez większość kolejnego sezonu w momencie, kiedy drużyna znowu wygrywa 15 meczów. Już w zeszłym roku zaczęto mówić (i nie ukrywam, że sam momentami się do tego grona dołączałem) o tym, czy Bucks powinni oddać Sandersa, jednak w obecnej sytuacji, przy zapewnieniach Larry’ego, że wszystko będzie inaczej, byłaby to głupota.

Zdrowy Sanders (czytaj: w formie) to najlepszy obrońca pod koszami (sorry Howard). I jak przyznaje Kidd, Sanders przepracował lato na tyle solidnie, żeby już niedługo wszystkim o tym przypomnieć:

„He’s done everything we’ve asked of him this summer, here’s no perfect person, no perfect player. When you go through something, you learn from it. We’ve all been in a position where we made mistakes, we learned from them and we pushed forward.”

Kto, jak kto, ale Kidd wie o czym mówi. Mało kto popełniał tak wiele błędów i robił tak dużo durnych rzeczy w czasie swojej zawodowej kariery i wychodził potem na prostą.

Czy Larry, przed którym sezon oczyszczenia, będzie mógł za parę miesięcy spojrzeć w lustro i z uśmiechem satysfakcji na twarzy przyznać sobie ekstra kudosy (blunty?) za świetnie wykonaną robotę? Trzymam za to kciuki, bo bez niego pod koszami, nie możemy liczyć na szybką odbudowę. Bucks są w dziwnym miejscu, bo po raz pierwszy od lat, wzbudzają chociaż minimalne zainteresowanie w NBA. Giannis z Parkerem zrobili taki szum wokół drużyny z Milwaukee, że Sanders, Henson i spółka musza jak najszybciej wskoczyć na bandwagon i dopasować się do poziomu naszych dwóch medialnych liderów.

Dlatego Larry, czas na ciebie. Wszystko poniżej 15 pkt / 11 zb i 3 bl na koniec sezonu będzie dla mnie rozczarowaniem.

Pamiętacie to?

cytaty za foxsports.com


Przeczytaj koniecznie:

sandersink1. Wymieniać Sandersa, nie wymieniać Sandersa?

2. Sanders przeniósł swoje talenty do Jeziora Tarnobrzeg..

3. Dlaczego MUSISZ się cieszyć z tego, że Sanders zostaje w Bucks na lata?

2 thoughts on “Larry Sanders musi wrócić! Dodaj komentarz

  1. Czesc, swietny layout i swietnie że coraz częsciej piszesz: )
    chociaż brakuje takich atrykułów jak ten o róznicach w koszykówce europejskiej i amerykańskiej.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: