Atlanta zasłużyła na trochę miłości.

Strasznie mi się oglądało wczorajszą porażkę z Pacers. Run Indiany na dwie minuty przed końcem, potem tragiczne rozegrane ostatnie 40 sekundy i marzenia o upsecie błyskawicznie prysły. Szans należy się teraz dopatrywać w G7, który nigdy nie jest łatwym pojedynkiem, szczególnie, jeśli przyjdzie go grać w Indianapolis (w swojej historii Indiana na  sześć rozegranych siódmychCzytaj dalej „Atlanta zasłużyła na trochę miłości.”