Cierpliwość jest podporą słabych, niecierpliwość ruiną mocnych.

W przypadku Bucks mam wrażenie, że tytułowy aforyzm działa na fanów tej wiecznie przeciętnej drużyny podwójnie. Z jednej strony nie pozostaje nam teraz nic innego, jak cierpliwie czekać na dalszy rozwój sytuacji. Z drugiej – na naszych oczach jedna z najmniej lubianych drużyn w lidze powoli popada w ruinę.

Nie można mówić o tym, że Bucks tankują przyszły sezon już teraz. Wiem, że wizja najlepszego od lat draftu, w tym Weedena z #1 jest kusząca, ale Kohl, słynący z tego, że dopóki będzie szył i szefował w Bucks, będziemy zawsze zajmowali 8-9 miejsce na wschodzie, nie pozwoli, żebyśmy stoczyli się jeszcze niżej. Hammond się starał i pewnie nadal robi wszystko, żeby tylko jeszcze bardziej się nie ośmieszyć. Mam jednak nieodparte wrażenie, że od kilku dni, koszykarscy Bogowie zdecydowali się popełnić gwałt zbiorowy na biednej drużynie z Milwaukee, a teraz, kiedy dalej odczuwamy pieczenie, posypują nas z szyderczym uśmiechem tonami szczypiącej soli.

1. Zaczęło się od tego, że Dunleavy podpisał dwuletni kontrakt wart 6 milionów z Bulls. Bardzo dobry ruch dla Byków, dla których był to najważniejszy i priorytetowy zakup tych wakacji. Ja oczywiście lekko łkałem, kiedy nie dość, że straciliśmy naszego kapitana na rzecz głównego lokalnego rywala, to jeszcze zawodnika, który wchodząc z ławki potrafił całkowicie odmienić ofensywę Bucks. Zaoszczędziliśmy tym samym 4,9milionów rocznie.

Czytaj dalej Cierpliwość jest podporą słabych, niecierpliwość ruiną mocnych.