Porażka z Kings. Playoffy coraz dalej.

Kings 97 – Bucks 90 Co za frajerstwo! Aż nie wiem od czego zacząć, bo w sumie dopiero wracam do świata nieśpiących. Liczyłem na to, że upośledzona ofensywnie drużyna (Bucks) poradzi sobie z defensywnie upośledzonymi (Kings), szczególnie grając u siebie. A okazało się, że dzisiaj tylko Kozły były niesprawne fizycznie w obronie. To, na coCzytaj dalej „Porażka z Kings. Playoffy coraz dalej.”