Ktoś więcej niż MVP

Cholera, dziwny jest ten sezon. Wyjątkowo snu z powiek nie spędza mi martwienie się o łokieć i plecy Boguta, czy kolana Redda. Nie pamiętam, kiedy ostatni raz miałem tak mało Bucks-centryczny sezon od czasów post Ray Allenowskich Kozłów. W tym roku, jak w wypalonym małżeństwie, serce patrzy na swoją starą miłość, ale już bez iskry […]