Bucks

Gramy jak zawsze… (6-11)

… i przegrywamy jak zawsze. To, że nie dawałem Kozłom zbyt większych szans przed tym meczem wcale nie miało znaczyć, że gracze Bucks też szybko zrezygnują ze zwycięstwa. I co prawda walczyli na ile mogli, ale niestety brutalnie zderzyli się z rzeczywistością. Jazzmani dominowali praktycznie w każdym aspekcie i nawet patrząc na statystyki, można wysnuć bardzo proste wnioski:

1. Bucks nie potrafią (dalej) rzucać – 34,7% z gry.
2. Bucks (nagle) zapomnieli jak się broni – 54,8% z gry Jazz.
3. Dominacja Utah była widoczna nie tylko na dekach (wygrali zbiórki 48-26), ale też w blokach (10-2) i punktach z pomalowanego (54-18).

Znowu dobrze spisali się Ilyasova i Jennings, do których dołączył również Douglas-Roberts.  Ersan przypomniał sobie jak rzucać z dystansu, dzięki temu znowu rozciąga grę i zajmuje się zbieraniem śmieci z tablicy. Zaskoczeniem było też to, że z braku laku musiał kryć Jeffersona – co skutkowało siermiężnym obijaniem Turka pod koszem. Aha, no i Ersan znowu zaczął mecz od zdobycia 14 z 18 punktów w pierwszej połowie (po raz drugi z rzędu).

Jennings musi być zadowolony z tego, że może pozwolić swojemu wewnętrznemu Iversonowi na oddawanie miliona rzutów – szczególnie, kiedy Salmons znowu gra tak, że ręce same łapią się za głowę jak tylko składa się do rzutu. Szkoda tylko, że gra Bucks siada w tym samym momencie, jak Brandon rozkłada się na krzesełkach.

Douglas-Roberts zagrał dopiero w drugim meczu po kontuzji i od razu widać, że jest głodny koszykówki. Nie boi się niczego – nawet dzisiaj w nocy wchodził pod kosz między drzewa nie przejmując się tym, że zostanie poobijany. Już 6 sekund po pierwszym wejściu na parkiet dostał piłkę na rogu boiska, minął bez problemów obrońców i zdobył łatwe punkty 2+1. Poza tym, dzisiaj też po raz pierwszy w swojej krótkiej karierze udało mu się rzucić ponad 2 trójki w jednym meczu (miał 3 na 5). Mam nadzieję, że z biegiem czasu wprowadzi do drużyny nową jakość jeśli chodzi o rzuty z dystansu.

Jeszcze kilka informacji na temat ostatniego zwycięstwa z Bobcats:

1. Był to pierwszy mecz w tym sezonie, kiedy wszyscy gracze z pierwszej piątki rzucili ponad 10 punktów. Mbah a Moute miał 12, Ilyasova 17, Sanders 10, Salmons 16 i Jennings 32.

2. Po raz pierwszy od 8 spotkań, Bucks zebrali mniej piłek niż przeciwnicy. Z Charlotte udało im się zebrać jedynie 32 piłki. Nowy rekord sezonu został ustanowiony dzisiaj – z Jazz zaliczyliśmy tylko 26 zbiórek.

3. Mimo fatalnego wyniku na deskach w ostatnich dwóch meczach, Bucks dalej są w czołówce ligi jeśli chodzi o zbiórki. Zbierają 78% piłek w obronie (pierwsze miejsce w lidze), a ich średnia 43,6 zbiórek daje im 5 miejsce w NBA.

4. Po opuszczeniu 15 meczów z rzędu z powodu kontuzji oka, w sobotę zagrał w końcu Douglas-Roberts. W niespełna 20 minut rzucił 11 punktów. Oprócz tego, stał się 320 zawodnikiem w historii Milwaukee Bucks, który wybiegł na parkiet w barwach klubu.

5. Przy okazji każdej z 6 dotychczasowych wygranych, Bucks mieli tylko jednego zawodnika, który zaliczył ponad 15 punktów, 5 asyst i 5 zbiórek. Czterokrotnie dokonał tego Jennings, a po razie Ilyasova (17 punktów, 9 zbiórek i 6 asyst) i Salmons.

Reklamy