Idziemy jak burza! (5-5)

Zauważyłem głupią zależność – jak nie śledzę meczów, to wygrywamy. Przespałem mecze z Knicks, Atlanta, jak i Golden State i chyba tylko dzięki temu (bo niby jakie może być inne wytłumaczenie) udało się wygrać po raz pierwszy w sezonie trzy mecze z rzędu.

Opierając się wyłącznie na statystykach i skrótach ciężko coś konstruktywnego napisać, dlatego tym razem sobie odpuszczę. Jak tylko znajdę mecze do ściągnięcia i dodatkowo czas do napisania czegokolwiek, to nadrobię zaległości.

Wstawię tylko akcję Boguta z meczu z Knicks. Wstawię bo warto z dwóch powodów: 1) akcja jest naprawdę miła dla oka, a po 2) Bogut pokazał, że jeszcze pamięta w jaki sposób kończyć akcje z góry bez upadania i łamania sobie ręki.

Poza tym, w końcu dorwałem się do książki Halberstama „The Breaks of the Game”. Jak tylko znajdę coś naprawdę inspirującego i polecenia, to możecie spodziewać się krótkiego tłumaczenia. Po pierwszych dwudziestu stronach śmiało polecam lekturę wszystkim jeszcze niezdecydowanym.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s