Bucks

Kim jest Larry Sanders?

OK, po wyborze Sandersa w drafcie część z nas od razu zaczęła przeglądać strony uczelniane w poszukiwaniu dodatkowych informacji o naszym nowym nabytku. Byli jednak i tacy, którzy Sandersa mają głęboko w poważaniu i nie chciało im się przeszukiwać internetu za dodatkowymi newsami o Larrym. I dla nich właśnie będzie poniższy, krótki artykuł, który mam nadzieje nieco przybliży wam osobę Sandersa.

Sanders zagrał w pierwszym meczu koszykówki dopiero w 10 klasie grając w barwach liceum Port St. Lucie na Florydzie. Kiedy tylko piłka wpadła w jego ręce, od razu popędził w stronę kosza i po minięciu wszystkich zawodników zdobył łatwe punkty. Nie był wtedy zbyt dobrym zawodnikiem, dlatego bardzo się cieszył i celebrował każdy zdobyty punkt. Nie inaczej było teraz. W osiągnięciu pełni szczęścia przeszkodziła mu tylko informacja, że zdobył kosza nie dla tej drużyny co trzeba.

„Nikt mi nie powiedział, że po przerwie zmienia się strony boiska. Nie wiedziałem o tym, nigdy wcześniej nie grałem w kosza. Cała sala momentalnie zamilkła po moim koszu – nikt nie wiedział co się stało. Nawet przeciwnicy nie wiedzieli, czy mają wziąć piłkę i wznowić grę czy nie. Na szczęście udało nam się tamten mecz wygrać, a ja teraz z wielkim uśmiechem na ustach wspominam tamten moment.”

Po tym ciężkim starcie, Larry wyrósł na jednego z najbardziej atletycznych graczy w tegorocznym drafcie.

„Nigdy nie spodziewałem się takiego rozwoju sytuacji. Jak dorastałem, nie grałem z rówieśnikami w kosza. Nie umiałem kozłować. Nie potrafiłem robić wsadów, ani tym bardziej rzucać za trzy. Ale kiedy nauczyłem się zasad, zacząłem grać w zorganizowanej drużynie i zobaczyłem, jak bronic, zakochałem się w tym sporcie.”

Sanders spędził ostatnie trzy tygodnie przed draftem latając po całych Stanach i biorąc udział w licznych treningach.

„Ten okres był rewelacyjny. W kilka tygodni zwiedziłem cały kraj. Może to było trochę dziwne, ale wczułem się w podróże niesamowicie. Ciężko pracowałem i mam wrażenie, że zaskoczyłem kilka osób swoją grą.”

Przed samym draftem nie miał żadnych preferencji, w której drużynie grać. „Nie można wybierać, gdzie chce się grać. Będę podekscytowany jeśli w ogóle zostanę wybrany i jakaś z drużyn uzna, że się jej przydam. Dla takiego zawodnika jak ja, sam wybór w drafcie jest spełnieniem wszystkich marzeń.”

Reklamy