Bucks

Jan Ściana na tapecie

Hipotetyczne pytanie. Załóżmy, że Bucks nie przeprowadzili wymiany z Bulls i nie dostali Salmonsa, w rezultacie nie dostali się do play offów i zakończyli sezon na dole tabeli. Potem, szczęście szeroko się do nas uśmiechnęło i wygraliśmy pierwszy numer w drafcie. Co dalej?

Jennings spisał się doskonale i już wiadomo, że warto na nim budować drużynę. Rozgrywający, który swoją szybkością potrafi rozbić prawie każdą obronę, do tego potrafi znaleźć dobrze ustawionych partnerów, zanim odda rzut to w tej chwili  niecodzienny towar. Ale czy Jennings i Wall mogliby grać obok siebie? Jak dla mnie nie, bo w sumie chyba żaden z nich nie jest rzucajacym obrońcą w ciele rozgrywającego. Nie mam nic przeciwko temu, żeby dwóch zawodników wielkości Jenningsa i Walla biegało równocześnie na parkiecie, ale musimy mieć kogoś, kto bez problemów będzie mógł trafić jumpera z czystej pozycji.

Skoro wykluczamy opcję Walla, musimy wziąć kogoś innego i tu znowu pojawia sie problem. Strasznie nie podoba mi się Turner w Milwaukee. Widzę go jako niezły prospekt na przyszłość, ale w tym drafcie nie jest uważany za pewny numer jeden. Nie spałbym dobrze mając świadomość tego, że przepuściłem w drafcie najlepszego możliwego zawodnika, tylko dlatego, że powodował tłok na pozycji rozgrywającego. Dodatkowo Turner w moich oczach nigdy nie będzie graczem z najwyższej półki w lidze – maks to okrojona wersja Brandona Roy’a. W historii za dużo było już przepuszczania doskonałych zawodników (do dziś jak pomyślę o Darko nad Melo to mnie szlag trafia).

Trzecią opcją jest zamiana picków – ale nie dalej niż za numer 4. Dla Bucks najlepszą opcją w drafcie byliby Cousins albo Favors, ale fatalnie byłoby wziąć któregoś z nich z numerem pierwszym. D0 teg0, przy dobrych wiatrach, w ramach wymiany można by było jeszcze kogoś pożytecznego ściągnąć…

Wiem, ze temat jest banalny i nie warty czytania, ale skoro dobrnęliście aż tutaj, to powiedzcie co lepsze – wziąć Walla i wytrade’ować go potem? Zająć się tradem jeszcze przed draftem? Czy może wziąć z pierwszym kogoś, kto najbardziej pasuje do drużyny, zamiast najlepszego możliwego picku?

Reklamy

jeden komentarz

  1. W takiej sytuacji handlował bym pickiem przed draftem. Jest kilka drużyn ze słabiej obsadzoną pozycją PG i mogłyby one zaproponować Milwaukee ciekawe wymiany. Nie ma jednak co za dużo gdybać, jest 15. pick poniżej którego w ubiegłorocznym drafcie poszli tacy gracze jak Blair, Casspi czy Jerebko. W tym roku też pewnie jakiś Ekpe Udoh uchowa się do połowy 1. rundy. Pozdrawiam.

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.