Artykuły

TOP 10 duetów ojciec-i-syn w historii

Patrząc na to, jak dobrze grają w tym roku Bryant i James, coś mi przyszło do głowy, żeby poszukać trochę informacji o ich ojcach. A dokładnie o ich karierach. Ojciec Bryanta – Joe Bryant – w sumie zagrał 8 sezonów w NBA, a ojciec LeBrona – Greg Oden – w sumie niewiele zdziałał. W rankingu nie brałem pod uwagę nieślubnych dzieci, tak więc Shawn Kemp, Eddy Curry oraz Dennis Rodman się nie załapali.Przed wami subiektywny ranking najlepszych duetów rodzinnych w historii NBA.

1. Rick Barry i Brent Barry

Miejsce pierwsze nie mogło być inne. Rick i Brent to jedyny duet w historii NBA, gdzie zarówno ojciec jak i syn zdobyli mistrzostwo ligi. Ricka Barry’ego pamiętam jako jednego z lepszych strzelców z dystansu oraz gracza, który prawie zawsze miał najlepszą skuteczność rzutów wolnych (mimo tego, że rzucał „spod jaj”). Brent wcielił się w ojca, zachował jego wrodzony dar do wysokiej skuteczności z dystansu a dodatkowo wzbogacił swoje osiągnięcia o wygrany konkurs wsadów w 1996r. Poza tym, zdobył dwa tytuły mistrzowskie ze Spurs.

2. Bill Walton i Luke Walton

Bill w NBA zdobył praktycznie wszystko – mistrzostwo z Bostonem, tytuł MVP sezonu zasadniczego i finałów, nagrodę dla najlepszego rezerwowego, w 1993 został dołączony do Galerii Sław a teraz jest znanym (i jakże uwielbianym przez wszystkich) komentatorem. Luke po dobrej karierze na studiach został wybrany w drafcie przez Lakersów, gdzie często wnosi dodatkową dawkę energii kiedy wchodzi z ławki. Znany jest z bardzo dobrego przeglądu pola, podań i boiskowej inteligencji. Gdyby Lakersom udało się zdobyć mistrzostwo w zeszłym sezonie, staliby się drugą parą w historii, gdzie zarówno ojciec jak i syn zdobyli mistrzostwo. No coż, może w tym roku.

3. Dolph Shayes i Danny Shayes

Nie moja epoka, w życiu ich nie wiedziałem na oczy, ale czytałem, że grali nieźle. Stąd mój strzał, żeby zamykali podium. Nie no, aż tak źle ze mną nie jest. Ojca nie znam, Danny’ego kojarzę, że grał kiedyś z Pennym w Orlando. Ale wracając do osiągnięć. Dolph został wybrany do grona 50 najlepszych zawodników w historii, oczywiście należy do Galerii Sław i jakżeby inaczej, zdobył mistrzostwo ligi. W 1955 roku. Jego syn Danny spędził w NBA ponad 15 sezonów, średnio zdobywając niespełna 8 punktów oraz 5 zbiórek na mecz.

4. Joe Bryant i Kobe Bryant

Patrząc tylko na osiągnięcia Kobego można się kłócić, że ta para powinna być zdecydowanie wyżej. W sumie Kobe jest tak dobry, że wystarczyłoby gdyby jego tata zagrał chociaż w jednych meczu NBA, a i tak byliby w TOP10. Na szczęście, Joe Bryant spędził w NBA aż 8 sezonów, po czym zdecydował się grać trochę w lidze włoskiej (gdzie kiedyś podobno udało mu się zdobyć 53 punkty w jednym meczu). O Kobim nie będę nic pisał, bo każdy wie kim jest.

5. Henry Bibby i Mike Bibby

Zarówno ojciec jak i syn są uważani za rozgrywających z prawdziwego zdarzenia. Henry został wybrany w 1972 roku przez New York Knicks i nie musiał długo czekać na swój pierwszy tytuł (który zdobył w 1973 roku). Najbardziej znany jest jednak z tego, że dwa razy doprowadził 76ers do Finałów, gdzie niestety dwukrotnie przegrał (1977 i w 1980). Mike nie ma jeszcze takich sukcesów jak ojciec. Najlepszy czas w karierze rozegrał chyba u boku Chrisa Webbera, gdzie razem doprowadzili Sacramento do Finałów Konferencji, gdzie polegli z późniejszymi mistrzami, Lakersami.

6. Rick Barry i Jon Barry

O Ricku już pisałem na samym początku, ale teraz należałoby się przyjrzeć jego grze w parze ze swoim synem. Rick obecnie jest już na sportowej emeryturze i komentuje na spokojnie mecze. Jon w ciągu swojej kariery nigdy nie zagrzał miejsca na zbyt długo – w sumie reprezentował barwy aż 8 klubów. Najlepszy okres przypadł mu chyba na lata 2001 i 2002, gdzie był wartościowym zmiennikiem w drużynie Detroit.

7. Mike Dunleavy Senior i Mike Dunleavy Junior

Senior nie miał zbyt długiej kariery w NBA. Szybko się wycofał z powodu dokuczliwych kłopotów z plecami. Zanim jednak nie zaczął cierpieć na bóle, w sezonie 1980-81 zdobywając średnio 10 punktów na mecz walnie przyczynił się do tego, że Houston weszło do Finałów NBA. Obecnie zajmuje się trenowaniem LA Clippers. Junior z kolei, po zdobyciu mistrzostwa NCAA w barwach Duke w 2000 przyszedł do NBA i od tego czasu jest wielkim rozczarowaniem. Wszystko chyba przez to, że ludzie mieli co do niego zbyt duże oczekiwania. Nie można jednak odmówić mu ambicji i pracowitości, ponieważ w każdym sezonie spędzonym w Indianie gra co raz lepiej.

8. Ronald Brewer i Ronnie Brewer

Ron Brewer został wybrany z 7 numerem przez drużynę Portland TB w 1978 roku, a rok później otrzymał nagrodę dla najlepszego debiutanta sezonu (zdobywał średnio 13,3 punktów oraz 1,3 przechwytów na mecz). Przypomnę, że w tym samym draftem z numerem 6 został wybrany Larry Bird, a za Brewerem wybrano m.in. Maurice’a Cheeksa, czy Reggiego Theusa. Ron zakończył karierę ze średnią minimalnie poniżej 12 punktów. Ronnie z kolei w pierwszym sezonie w barwach Utah (2006-07) zagrał jedynie w 56 meczach, ale już w połowie kolejnego sezonu zdobywał średnio ponad 10 punktów na mecz i był w czołówce najlepiej przechwytujących zawodników w NBA. Pewnie dzięki temu udało mu się zagrać w meczu debiutantów z drugoroczniakami w 2008 roku.

9. Gerald Wilkens oraz Damien Wilkens

Gerald był bratem Dominique’a aka ‚Human Highlight Film’. Został wybrany w drafcie w 1985 roku przez drużynę z Nowego Jorku i przez kilka sezonów był jej drugim strzelcem (za Patem Ewingiem). Gerald brał udział w dwóch konkursach wsadów – w 1986 oraz 1987. Jego syn póki co rozwija swój talent grając u boku Duranta w Thunders.  Mimo, że momentami pokazuje niesamowity arsenał ofensywny, to przez większość czasu brakuje my jeszcze ustabilizowania formy. Ludzie często mówią, że Damien jest synem Dominique’a, który tak na prawdę jest jego wujkiem.

10. Scott May i Sean May

Scott zdobył złoty medal olimpijski z reprezentacją USA na olipiadzie w 1976 roku. Został wybrany z drugim numerem w drafcie w 1976 roku przez Chicago Bulls. W sumie rozegrał 7 sezonów, zdobywając 3690 punktów oraz zbierając z tablic 1450 piłek. Jego syn zdobył mistrzostwo NCAA z Północną Karoliną w 2005 roku, rok później został wybrany w drafcie przez Bobcats, jednak z powodu prześladujących go kontuzji, póki co jest wielkim rozczarowaniem.

Na koniec można jeszcze wspomnieć o pozostałych duetach:

– George Karl i Coby Darl

– Patrick Ewing Senior i Patrick Ewing Junior

Jeszcze jakieś propozycje?

Reklamy

3 komentarze

Możliwość komentowania jest wyłączona.