O Bucks, whisky, dzikach i cygarach.


Kto jak kto, ale ty doskonale wiesz, o czym piszę.

To uczucie towarzyszy ci od lat i mimo, że co jakiś czas próbujesz się go pozbyć, wraca do ciebie częściej niż twój samotny i bezdzietny przyjaciel wraca do tej samej luksusowej dziwki każdego czwartkowego popołudnia. Najlepiej w przerwie między lunchem, a spotkaniem z klientem. Praca w korpo ssie.

A ty wracasz z pracy do domu po 21, cała rodzina śpi, nawet kot nie wychyla głowy z kuwety i możesz przysiąc, że jego oblepiona piachem łapa pokazuje ci faka, a oczy każą ci wypierd@l@ć. W kuchni przytula cię Bowmore Legend, i już po chwili ciemnozłoty trunek nastawia na ciebie uszu i z ciekawością wysłuchuje o twoim dniu. Idziesz do pustego salonu, nastawiasz płytę , włączasz boczne światło i odpalasz komputer.

Nagle, twój wielki świat złożony z miliarda drobnych problemów kurczy się do rozmiarów muszki, desperacko walczącej o przeżycie w szklance z 40% cieczą. „Twoje zdrowie” – mówisz głośno w myślach i kątem oka łapiesz spojrzenie eleganckiego przystojniaka w lustrze. Nie przejmujesz się świadomością pobudki o 5 i pracy do 21. Zapominasz o podatkach, zusach, koniecznością ogarnięcia i zorganizowania wszystkiego i wszystkich. Twój dzień świstaka chociaż na moment zaczyna się inną zmieniać. Cieszysz się z prostych rzeczy, chociaż przez ten krótki moment, kiedy twój 50ml przyjaciel dopinguje cię do rzeczy, które od 13 lat (z krókimi przerwami) dają ci poczucie ciszy i spokoju.

Znasz to, prawda?

Jeśli nie, to witaj w moim świecie.

1. Sportbusiness Journal podaje, że oglądalność meczów Bucks w TV w stosunku do poprzedniego sezonu wzrosła o 323%.  Pobiliśmy dwukrotnie nawet Cavs i powrót Jamesa (wzrost o 150%).

2. Larry Sanders ma jednak wielkie serce, jednak dalej go szczerze nietrawię. W o wiele bardziej pogodnym tonie informuje o jego obecnej sytuacji Maciek, i nie widzę potrzeby, żeby dublować jego pracę. Szczególnie, że nic nowego nie dodam.

3. Krążą plotki, że Knight jest w kręgu zainteresowań kilku klubów, nie tylko dlatego, że rozgrywa jeden z lepszych sezonów (przez przerwą na ASG miał 14 kolejnych meczów z +5 asystami), ale również z powodu swojego kontraktu. Jako RFA, jeśli zdecyduje się na zostanie w Bucks, po sezonie będziemy mogli chociaż pozornie dyktować warunki. A potem jednym bezlitosnym rzutem kart na stół powiedzieć: „NIE!” i puścić do w cholerę w przypadku przepłaconego kontraktu. A, odnośnie przepłacania zawodników – Dragić obiecał, że będzie moim gościem specjalnym jak już podpisze tego prawie maksa z Lakers albo Knicks. Yikes!

W Bucks póki co nikt nie myśli o pozbywaniu się zawodników – mowa raczej o kolejnych wzmocnieniach przez playoffami. Dlatego na tapecie pojawił się

4. Enes Kanter. Jazz nie dają mu minut i Enes jest smutny. A smutny Enes, który podobnie jak Knight, po sezonie będzie RFA, to Enes, którego chcesz przytulić za każdym razem jak miniesz go szybkim pivotem albo rzucisz mu game winnera półhakiem z 2 metra. Poza tym, jego wartość jest w tej chwili strasznie trudna do ustalenia. W perspektywie utraty Sandersa, zawodnik, który w meczach przeciwko nam rzucał średnio 19 punktów i zbierał 9 punktów, może być przydaty. Pytanie tylko, za ile i za kogo?

5. Przed nami moja ulubiona część sezonu. Trade-deadline to początek prawdziwej koszykówki, ostatecznej walki o jak najlepszą pozycję przed playoffami.

My zaczniemy już w piątek meczem z Denver i nie pozostaje nam nic innego jak trzymać kciuki za to, żeby Bucks utrzymali poziom i wytrzymali trudy sezonu.

Pozbawieni doświadczenia, przetrzepani przez kontuzje, z lekko szalonym dyrygenten z ławki. Aż się chce oglądać.

No i miałeś rację. 50ml to za mało jak na 500 znaków.

Reklamy